W niewielkim Chmielniku, podczas spotkania z mieszkańcami i lokalnymi samorządowcami, prezydent Karol Nawrocki odniósł się do jednej z najbardziej dyskutowanych w ostatnich tygodniach decyzji swojej prezydentury – zawetowania ustawy dotyczącej unijnego programu SAFE. Wystąpienie miało wyraźnie polityczny charakter, ale nie zabrakło w nim także tonu refleksji nad przyszłością Polski w Europie oraz nad granicami integracji w ramach Unia Europejska.
Prezydent przekonywał, że jego decyzja została podjęta wyłącznie w interesie państwa. W jego ocenie kwestie związane z bezpieczeństwem, rozwojem sił zbrojnych czy funkcjonowaniem przemysłu obronnego powinny pozostać w kompetencji polskich władz.
Jak mówił, decyzje dotyczące bezpieczeństwa państwa należą do zwierzchnika sił zbrojnych Rzeczpospolitej Polski, a nie do instytucji europejskich w Brukseli. W tym kontekście zaznaczył, że weto wobec SAFE było elementem szerszej wizji państwa, którą – jak przypomniał – prezentował w czasie kampanii wyborczej.
Jednym z głównych wątków wystąpienia była kwestia równowagi między integracją europejską a suwerennością państw członkowskich. Prezydent podkreślił, że Polska chce pozostać aktywną częścią wspólnoty, jednak proces integracji – jego zdaniem – nie może prowadzić do nadmiernej centralizacji.
Jak argumentował, program SAFE w obecnym kształcie budzi poważne wątpliwości prawne. Według głowy państwa rozwiązania proponowane w programie mogą być sprzeczne zarówno z Traktatem o Unii Europejskiej, jak i z Konstytucją Rzeczypospolitej Polskiej, szczególnie w zakresie przekazywania kompetencji dotyczących bezpieczeństwa.
Najbardziej emocjonalnym fragmentem przemówienia była część poświęcona długoterminowym zobowiązaniom finansowym wynikającym z programu SAFE. Prezydent zwrócił uwagę na fakt, że projekt zakłada zobowiązania sięgające aż do 2070 roku.
W jego opinii oznacza to podejmowanie decyzji nie tylko w imieniu obecnych władz, ale także przyszłych pokoleń.
— Zaciąganie takiego zobowiązania także w imieniu dzieci i młodzieży, które stoją dziś z nami, to decyzja zbyt poważna, by podpisywać ją bez pełnej pewności co do jej konsekwencji — mówił.
Jednocześnie zaznaczył, że rządzący podejmowali próby wypracowania takich zapisów ustawy, które pozwoliłyby skorzystać ze środków europejskich bez naruszania polskiego ustroju. Ostatecznie jednak – jak stwierdził – nie udało się osiągnąć kompromisu, który gwarantowałby zachowanie pełnej suwerenności decyzyjnej.
W trakcie spotkania prezydent zwrócił się również do marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego z apelem o „odmrożenie” prezydenckich inicjatyw ustawodawczych. Wśród projektów, które – według głowy państwa – mogłyby przynieść wymierne korzyści społeczne, wskazał m.in. program SEJF 0 proc.
Według prezydenta rozwiązanie to miałoby zapewnić większą elastyczność w finansowaniu strategicznych inwestycji związanych z bezpieczeństwem państwa.
Na zakończenie wystąpienia prezydent zwrócił uwagę na niepewność geopolityczną i zmieniający się charakter integracji europejskiej. W jego ocenie trudno dziś przewidzieć, jak będzie wyglądać Unia za kilka dekad – a właśnie tak długiej perspektywy dotyczy program SAFE.
Dlatego – jak argumentował – Polska powinna zachować możliwość samodzielnego kształtowania swojej strategii bezpieczeństwa.
— Nie możemy ugrzęznąć w rozwiązaniu, które ograniczy nasze strategiczne myślenie o przyszłości — podsumował.
Decyzja o zawetowaniu ustawy SAFE z pewnością nie kończy dyskusji o relacjach między Warszawą a Brukselą. Wręcz przeciwnie – może stać się początkiem szerszej debaty o tym, gdzie przebiegają granice integracji europejskiej i jaką rolę w tej układance chce odgrywać Polska.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze