Reklama

Nie żyje brytyjski malarz David Hockney. Miał 88 lat

Nie żyje David Hockney – wybitny brytyjski artysta i jeden z najważniejszych przedstawicieli współczesnej sztuki, szczególnie kojarzony z ruchem pop-artu lat 60. Informację o jego śmierci przekazała w piątek rzeczniczka twórcy. Miał 88 lat.

Jak poinformowała Erica Bolton, Hockney odszedł spokojnie w swoim domu 11 czerwca 2026 roku, niespełna miesiąc przed ukończeniem 89 lat. W wydanym oświadczeniu podkreśliła, że był jedną z najbardziej znaczących postaci sztuki XX i XXI wieku.

Artysta pozostawił po sobie niezwykle różnorodny dorobek obejmujący malarstwo, rysunek, litografię, fotokolaż oraz witraże. W ostatnim okresie życia chętnie wykorzystywał także nowoczesne technologie, tworząc prace za pomocą tabletu. Do jego najbardziej rozpoznawalnych dzieł należą obrazy przedstawiające słoneczną Kalifornię lat 60. oraz pejzaże rodzinnego Yorkshire.

Reklama

Brytyjska prasa określała go mianem „giganta sztuki”, a także „rewolucjonisty”, podkreślając jego ogromny wpływ na rozwój współczesnego malarstwa.

Hockney urodził się w Bradford w północnej Anglii i ukończył studia w Royal College of Art. Niedługo później zdecydował się opuścić ojczyznę, tłumacząc swoją decyzję niechęcią do angielskiej, pochmurnej pogody. Inspirację odnalazł w Kalifornii, gdzie zachwyciły go światło, architektura i styl życia mieszkańców. Właśnie tam powstały jego słynne obrazy, takie jak „Wielki plusk”, „Peter wychodzący z basenu Nicka” oraz „Portret artysty (Basen z dwoma postaciami)”.

Reklama

Znakiem rozpoznawczym twórcy były duże okulary o grubych oprawkach, rozjaśnione blond włosy oraz nieodłączny papieros. Dzięki swojej charyzmie szybko stał się stałym bywalcem środowisk artystycznych i towarzyskich zarówno w Wielkiej Brytanii, jak i w Stanach Zjednoczonych.

W kolejnych dekadach artysta nieustannie eksperymentował. W latach 70. i 80. rozwijał technikę kolażu, a także współpracował z magazynami modowymi, projektując m.in. okładkę dla „Vogue”.

Po wielu latach spędzonych za oceanem wrócił do Anglii. Z czasem dostrzegł piękno krajobrazów, od których wcześniej uciekał, i poświęcił się malowaniu widoków wschodniego Yorkshire. Później zamieszkał również w Normandii. Coraz częściej zastępował tradycyjne narzędzia malarskie urządzeniami cyfrowymi, szczególnie iPadem.

Reklama

Szczególne miejsce w jego twórczości zajmowały dwa jamniki – Stanley i Boodge. Psy wielokrotnie pojawiały się na jego obrazach, choć pozowanie nie należało do ich ulubionych zajęć. W 2023 roku londyńska Wallace Collection poświęciła im osobną przestrzeń podczas wystawy prezentującej portrety psów.

W 2018 roku charakterystyczna estetyka Hockneya pojawiła się również w Opactwie Westminsterskim. Artysta zaprojektował tam Okno Królowej, stworzone na cześć Elżbiety II i inspirowane twórczością Henriego Matisse’a oraz Marca Chagalla.

Reklama

Rok przed śmiercią w Paryżu zorganizowano obszerną retrospektywę jego dzieł. Fundacja Louis Vuitton zgromadziła ponad 400 prac artysty, a wystawa przyciągnęła odwiedzających z wielu krajów.

W jednym ze swoich ostatnich wywiadów dla „Daily Telegraph” Hockney przyznał, że jest świadomy upływu czasu, dlatego stara się tworzyć każdego dnia. Podkreślał, że nie wie, ile lat jeszcze przed nim, ale właśnie dlatego nie zamierzał rezygnować z pracy twórczej.

Źródło: PAP
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wm.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości