Reklama

„Nóż w kieszeni” – Trzaskowski nie panuje nad emocjami

28/03/2025 13:00

W piątek Rafał Trzaskowski – kandydat Platformy Obywatelskiej na prezydenta – w ostrych słowach zaatakował Sławomira Mentzena. Poszło o poglądy lidera Konfederacji dotyczące aborcji. Trzaskowski, wyraźnie wzburzony, powiedział: „Nóż się otwiera w kieszeni, jeżeli ktoś słyszy tego typu wypowiedzi”. Tyle tylko, że to nie Mentzen groził, a bronił podstawowego prawa – prawa do życia. To Trzaskowski podniósł temperaturę emocji do poziomu, którego w demokracji przekraczać nie wolno.

Mentzen podczas wywiadu został zapytany o swoje stanowisko w sprawie aborcji. Odpowiedział konsekwentnie i z szacunkiem do życia: „Nie zabijamy niewinnych ludzi, nawet jeśli ich istnienie może wiązać się z cierpieniem. To wciąż człowiek”. Dla wielu osób – także wierzących i konserwatywnych – to jasna, moralna postawa. Tymczasem Trzaskowski odpowiedział agresją – słowną, ale czy tylko słowną?

Wypowiedź o „nożu w kieszeni” w ustach polityka, który ubiega się o najwyższy urząd w państwie, brzmi jak retoryczna przemoc. Czy to przyzwolenie na agresję wobec ludzi, którzy myślą inaczej? Czy taka ma być „tolerancyjna Polska”, w której nie ma miejsca dla tych, którzy chronią życie?

Rafał Trzaskowski nie pierwszy raz pokazuje, że pod pozorem „europejskich wartości” kryje się radykalna ideologia. W imię „praw kobiet” – których nikt nie kwestionuje – gotów jest wspierać aborcję do granic, które przypominają czasy najbardziej nieludzkich reżimów.
Czy naprawdę kobieta w ciąży odzyska godność, gdy odbierze życie niewinnemu dziecku? Czy odpowiedzią na przemoc ma być kolejna przemoc – wobec bezbronnego?

Tymczasem to Mentzen – choć tak często oczerniany przez media – przypomina, że prawa człowieka zaczynają się od prawa do życia. I mówi to spokojnie, bez „noża w kieszeni”, bez pogardy, bez oburzenia na pokaz.

Zamiast rzeczowej dyskusji – mamy emocjonalne szantaże i próbę zastraszenia. A do tego: straszenie młodych, że Mentzen chce zlikwidować darmowe studia, 800+ czy opiekę zdrowotną. W rzeczywistości Trzaskowski nie proponuje nic poza tym, co już znamy: więcej państwa, więcej ideologii, mniej wolności.

Kampania wyborcza to czas wyboru. I trzeba pytać: kto naprawdę broni wartości? Kto dąży do debaty, a kto do cenzury i pogardy? Kto mówi jasno o granicach zła, a kto przyklaskuje „nowoczesności” nawet wtedy, gdy jej ceną jest życie nienarodzonych?

Polacy potrzebują przywódcy, który potrafi szanować tych, którzy mają odwagę mówić: życie ma znaczenie – zawsze.



red./PAP
Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo wm.pl




Reklama