Reklama

Ograniczenia paliwa dla obcokrajowców? „Nie wykluczamy”

W obliczu napiętej sytuacji na rynkach energii rząd i sektor paliwowy podejmują wspólne działania, by ograniczyć skutki globalnego kryzysu. W grę wchodzą nie tylko ceny maksymalne, ale też możliwe kolejne decyzje, które mogą wpłynąć na kierowców w całym kraju.

Polski rząd zacieśnia współpracę z sektorem paliwowym, by złagodzić skutki rosnących napięć na świecie. Minister aktywów państwowych Wojciech Balczun zapowiedział, że wspólnie z Orlen podejmowane będą działania mające chronić rynek i konsumentów przed skutkami kryzysu.

– Będziemy robić wszystko, aby łagodzić skutki tego, co się dzieje na wschodzie – zadeklarował minister podczas konferencji prasowej. Jak wyjaśnił, działania obejmują zarówno zabezpieczenie ciągłości dostaw, jak i wprowadzenie mechanizmów ograniczających wzrost cen, takich jak promocje czy obniżki marż.

Reklama

Równolegle wprowadzono system maksymalnych cen paliw. Od wtorku litr benzyny 95 nie może kosztować więcej niż 6,16 zł, benzyny 98 – 6,76 zł, a oleju napędowego – 7,60 zł. Stacje, które nie zastosują się do tych limitów, muszą liczyć się z karami sięgającymi nawet 1 mln zł. Kontrole prowadzić będzie Krajowa Administracja Skarbowa.

Nowe regulacje to część szerszego pakietu działań, który obejmuje także obniżenie podatku VAT na paliwa do 8 proc. oraz zmiany w akcyzie. Jak podkreślił minister energii Miłosz Motyka, mechanizm ceny maksymalnej ma zagwarantować, że obniżki podatków faktycznie przełożą się na niższe ceny przy dystrybutorach.

Reklama

– Chodzi o to, by nikt po drodze nie wykorzystywał sytuacji i nie czerpał nadmiernych zysków – zaznaczył. Dodał również, że sytuacja na rynku jest wyjątkowa i dynamiczna, a ceny mogą się jeszcze zmieniać.

Rząd nie wyklucza także kolejnych kroków. Jednym z rozważanych rozwiązań są ograniczenia w sprzedaży paliw dla obcokrajowców, jeśli tzw. turystyka paliwowa zacznie zagrażać stabilności dostaw. Jak zapewnił minister Motyka, na razie nie ma takiego zagrożenia, ale sytuacja jest na bieżąco analizowana.

Reklama

Prezes Orlen, Ireneusz Fąfara, poinformował, że spółka monitoruje sytuację na stacjach przygranicznych i prowadzi codzienne raportowanie.

W tle tych działań pozostaje globalny kryzys na rynku ropy, który – jak podkreślają przedstawiciele rządu – jest najpoważniejszy od ponad pół wieku. Konflikty międzynarodowe i napięcia geopolityczne przekładają się bezpośrednio na ceny paliw, a tym samym na koszty życia i funkcjonowania gospodarki.

Najbliższe tygodnie pokażą, czy wprowadzone mechanizmy okażą się skuteczne i czy rzeczywiście odczują je kierowcy przy dystrybutorach. Jedno jest pewne – sytuacja na rynku paliw pozostaje pod ścisłą kontrolą, a rząd zapowiada gotowość do dalszych interwencji.

Źródło: PAP
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wm.pl




Reklama