Najpierw zabezpieczanie miejsca kolizji i pomoc poszkodowanym, a dopiero po zakończeniu działań – przykra orientacja, że z wyposażenia zniknął element potrzebny do ochrony miejsca zdarzenia. Druhowie z Ochotniczej Straży Pożarnej w Pinczynie (woj. pomorskie) przekazali, że w trakcie nocnej interwencji ktoś ukradł im dysk świetlny wykorzystywany przy wypadkach i kolizjach.
Do zdarzenia doszło w nocy z soboty na niedzielę. Strażacy z OSP Pinczyn zostali wezwani na ul. Główną w Pinczynie do kolizji dwóch samochodów. Na miejscu pracowały też inne służby – wzywano m.in. zespół ratownictwa medycznego i policję.
Po zakończeniu działań druhowie zauważyli, że brakuje dysku świetlnego – sprzętu ostrzegawczego używanego do zabezpieczania miejsc zdarzeń drogowych, szczególnie w nocy i przy ograniczonej widoczności.
OSP opisała sprawę w mediach społecznościowych. W relacji strażacy nie ukrywają emocji, podkreślając, że do kradzieży doszło w trakcie udzielania pomocy.
„Zdarzyła się bardzo nieprzyjemna sytuacja. Sytuacja, która nigdy nie powinna się zdarzyć w żadnych okolicznościach” – napisali druhowie, informując o zniknięciu dysku świetlnego.
W ich przekazie wybrzmiewa też obawa, że podobne zachowania mogą mieć poważniejsze konsekwencje w przyszłości.
„Dzisiaj dysk, a jutro…?” – pytają retorycznie, prosząc o zwrot sprzętu.
Strażacy przekazali, że poinformowali o sprawie, licząc na to, że osoba odpowiedzialna za kradzież przemyśli swoje postępowanie i odda urządzenie. W tle pozostaje problem szerszy niż sama strata sprzętu: elementy używane do oznaczania i zabezpieczania miejsca kolizji mają realny wpływ na bezpieczeństwo ratowników, poszkodowanych oraz innych kierowców.
red.oprac.al
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze