Reklama

Połowa z nas na nią cierpi, a prawie nikt się nie leczy. Ekspert: W przypadku innej choroby to byłby skandal


Słyszą, że to ich wina, że są słabi i nie mają silnej woli. Wszyscy radzą, żeby wzięli się za siebie i przestali objadać. Prawda jest jednak taka, że to poważna choroba, którą trzeba leczyć. „W wyniku nieleczenia otyłości będziemy musieli leczyć 500 tysięcy chorych z powodu nowotworów złośliwych” – ostrzega dr hab. n. med. Mariusz Wyleżoł.


Choroba cywilizacyjna naszych czasów

4 marca to Światowy Dzień Otyłości, który ma na celu zwrócenie uwagi na znaczenie problemu, z którym zmaga się obecnie co drugi dorosły Polak. Otyłość to choroba cywilizacyjna XXI wieku dotycząca wciąż rosnącej liczby osób, w tym również dzieci.

Chociaż na pytanie jak zapobiegać i leczyć otyłość, można byłoby odpowiedzieć w kilku punktach, to jest to walka prosta tylko na papierze. W rzeczywistości utrzymanie zdrowej wagi lub powrót do niej to bardzo wymagająca praca nad sobą i swoimi nawykami. Co więcej, jak każda choroba, również otyłość wymaga leczenia.

Reklama

To prawdziwy przełom w medycynie

O sposobach leczenia otyłości portalowi Interia Zdrowie opowiedział dr hab. n. med. Mariusz Wyleżoł – chirurg, bariatra i prezes Polskiego Towarzystwa Leczenia Otyłości.

Specjalista odniósł się m.in. do tematu związanego z farmakologicznym leczeniem otyłości, odpowiadając na pytanie, czy kiedyś zastąpi ono operacje bariatryczne.

Jego zdaniem chirurgia bariatryczna „w pewnym momencie zostanie zastąpiona mniej inwazyjnymi metodami leczenia”.

– Może to będą zabiegi endoskopowe, może pełnoskalowa farmakoterapia. Ale jedna rzecz jest najważniejsza – nie nastąpi to jutro ani pojutrze. Trawestując słynne powiedzenie Winstona Churchilla: "To nie jest koniec. To nawet nie jest początek końca. Ale być może to koniec początku" – powiedział dr Wyleżoł.

Reklama

Ekspert przyznał, że farmakologiczne leczenie otyłości, to duża zmiana: – „Jest to absolutny, niewątpliwy przełom w medycynie. Został wyznaczony kierunek. Liczne badania kliniczne testują różne cząsteczki. Część z nich odpadnie na etapie badań, część zostanie wdrożona. Niemniej - nasze możliwości terapeutyczne będą coraz lepsze”.

Leczy się tylko kilka procent chorych

Dr Mariusz Wyleżoł w rozmowie z Interią nie ukrywa, że sytuacja w Polsce jest skomplikowana, a najgorsze jest to, że leczy się zaledwie kilka procent osób chorujących na otyłość.

Reklama

– „W chwili obecnej zaledwie 3-4 proc. chorych jest leczonych z powodu otyłości. Jeżeli na 9 milionów chorych na otyłość w Polsce leki do kontroli masy ciała i operacje bariatryczne obejmują zaledwie około 300 tysięcy osób, to oznacza, że poza nawiasem pozostaje 97 proc. nieleczonych chorych. Proszę sobie wyobrazić taką sytuację w przypadku jakiejkolwiek innej choroby. To byłby skandal” – przyznaje dr Wyleżoł.

Leki to droga na skróty?

Prezes Polskiego Towarzystwa Leczenia Otyłości zwraca uwagę na jeszcze jedną bardzo ważną kwestię: krążące na temat farmakologicznego leczenia otyłości komentarze są błędne i niezgodne z prawdą.

Reklama

– „W publicznej dyskusji wciąż kwestionuje się zasadność leczenia otyłości farmakoterapią. Leki to zdaniem części osób "droga na skróty", a chorzy "mają na co sobie zapracowali" i powinni "wziąć się za siebie" – takie opinie słychać cały czas. Podkreślam – leczenie otyłości to nie kwestia woli chorego – zaznacza specjalista.

To nie jest wina chorego

Dr Wyleżoł przypomina – badania naukowe potwierdzają – otyłość to choroba biologiczna.

– „Oczywiście czynniki ją wywołujące mają znaczenie, nikt tego nie kwestionuje, ale mamy do czynienia z chorobą biologiczną, a mimo to słyszymy: "wina chorego". To jest nie do zaakceptowania, bo konsekwencje takiego podejścia są daleko idące. Proszę sobie wyobrazić, jak czuje się osoba chorująca na otyłość, słysząc takie słowa codziennie. Do tego stopnia jest to zakorzenione, że nawet gdy pacjent przychodzi do poradni leczenia otyłości, pierwsze słowa, jakie mówią, to: "nie radzę sobie", "grzeszę", "nie mam silnej woli" – przekazuje specjalista.

Reklama

Nowotwór złośliwy a nieleczona otyłość

Jak podkreśla ekspert, obecnie z powodu otyłości leczy się zaledwie 3-4 proc. chorych, co oznacza, że pozostali, czyli aż 97 proc. chorych może w przyszłości zmagać się z bardzo poważnymi konsekwencjami.

– „W ten sposób doprowadzamy do masowego rozwoju powikłań otyłości i masowego leczenia tych powikłań. Jak kiedyś policzyłem, w wyniku nieleczenia otyłości będziemy musieli leczyć 500 tysięcy chorych z powodu nowotworów złośliwych tylko dlatego, że nie leczyliśmy otyłości. Cukrzyca, nadciśnienie, zmiany zwyrodnieniowe stawów, zaburzenia lipidowe, depresja – ludzkie dramaty” – ostrzega dr Wyleżoł.

Reklama

Problem nie dotyczy tylko Polski, ale całego świata. Nie ma bowiem kraju, w którym opieka nad osobami chorującymi na otyłość była odpowiednio zorganizowana.

Ekspert zaznacza jednak, Polska podejmuje działania, które inne państwa mogłyby naśladować. Wymienia program KOS-BAR obejmujący operację bariatryczną i trwającą 12 miesięcy opiekę pooperacyjną.

Refundowane leki dla wybranych

Prezes Polskiego Towarzystwa Leczenia Otyłości w rozmowie z portalem Interia Zdrowie odniósł się też do głośnych słów wiceminister zdrowia Katarzyny Kęckiej, która stwierdziła, że farmakoterapia w leczeniu nie podlega refundacji, bo można ją zastąpić zmianą stylu życia.

Reklama

– „Jeśli chodzi o refundację leków do leczenia otyłości – szerokie otwarcie ich finansowania ze środków publicznych jest obecnie nierealne, bo początkowo oznacza dodatkowy koszt. Oszczędności przyjdą z czasem w postaci mniejszych wydatków na leczenie powikłań. Dlatego, w mojej opinii, trzeba obecnie zdefiniować grupę docelową, która odniesie największą korzyść terapeutyczną, i tej grupie zaoferować leczenie publiczne, a wraz z uzyskiwanymi efektami, także ekonomicznymi, rozszerzać tę możliwość leczenia. To powinna być ewolucja, nie rewolucja – przyznał dr Wyleżoł.

Specjalista nie ukrywa jednak, że argument dotyczący zmiany tylu życia jest nietrafiony.

Reklama

– „Weźmy chociażby raka płuca u palaczy papierosów, czy raka trzustki u osób nadmiernie używających alkoholu – nikt nie odmawia im refundacji leczenia. Leczenie otyłości to jest niestety jedyny obszar, gdzie ja słyszę ten argument. Czy ktokolwiek mówi tak w przypadku chorych, którzy mają zaburzenia lipidowe, nadciśnienie? Przecież to też zależy od tego, jak się odżywiali…” – mówi ekspert w leczeniu otyłości.

Dlaczego „zabierają” leki cukrzykom?

W debacie publicznej regularnie powraca zarzut, że osoby chorujące na otyłość „zabierają leki” pacjentom z cukrzycą.

Reklama

To – jak podkreśla specjalista – uproszczenie wynikające z braku rozróżnienia między typami choroby. Cukrzyca typu 1 to schorzenie o podłożu autoimmunologicznym, w którym dochodzi do pierwotnego braku wydzielania insuliny i jedyną skuteczną terapią jest jej podawanie. Zupełnie inny charakter ma cukrzyca typu 2, stanowiąca – jak wskazuje ekspert – klasyczne powikłanie choroby otyłościowej. W tym przypadku leczenie nadmiernej masy ciała jest jednocześnie leczeniem przyczyny zaburzeń glikemii.

Jak informuje dr Wyleżoł, w Polsce na około 3 mln osób z cukrzycą jedynie 10–15 proc. stanowią pacjenci z typem 1, natomiast 85–90 proc. to chorzy z typem 2.

Reklama

– „Lecząc otyłość, obserwujemy ustępowanie cukrzycy, nadciśnienia, spadek ryzyka sercowo-naczyniowego, a także zmniejszenie ryzyka nowotworów, depresji i przedwczesnego zgonu. Jedną terapią możemy zastąpić wiele rozproszonych terapii” – podkreśla.

Ekspert zwraca jednocześnie uwagę, że problem niedoborów niektórych preparatów wynikał przede wszystkim z ich nieuporządkowanego stosowania, w tym nadużyć – np. sięgania po leki wyłącznie w celach estetycznych, bez wskazań medycznych. Jego zdaniem rozwiązaniem mogłoby być wprowadzenie refundacji leków stosowanych w kontroli masy ciała w jasno określonych wskazaniach.

Taki krok – jak ocenia – uporządkowałby rynek, wzmocnił edukacyjny przekaz, że są to leki wymagające odpowiedzialnej kwalifikacji lekarskiej, i ograniczyłby nieuzasadnione stosowanie.

Źródło: zdrowie.interia.pl / Ministerstwo Zdrowia Aktualizacja: 04/03/2026 13:45
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wm.pl




Reklama