Reklama

Próba zbiorowego „samobójstwa”?

04/07/2025 10:08

W połowie lipca dowiemy się, jaki będzie rząd Donalda Tuska po rekonstrukcji. Coraz częściej mówi się o tym, że wejdą do niego wszyscy liderzy koalicji 13 grudnia.

Wicepremier, lider PSL Władysław Kosiniak-Kamysz ocenił, że wszyscy liderzy koalicyjnych ugrupowań powinni być w rządzie i wziąć odpowiedzialność za pewne ministerstwa. Jak jednocześnie stwierdził, bycie wicepremierem bez teki ministra byłoby "pójściem na łatwiznę".

Szef MON odniósł się w TVN24 do rekonstrukcji rządu i rozmów liderów koalicyjnych ugrupowań na ten temat. Powtórzył, że jest zwolennikiem rozwiązania, by wszyscy liderzy weszli do rządu. Dodał, że byłaby to prawdziwa rekonstrukcja rządu.

"Wszyscy liderzy w rządzie. Wszyscy liderzy biorą odpowiedzialność za pewne sektory, za pewne ministerstwa. Każdy z nich jest wicepremierem, bo jeżeli jest liderem partii, to jest to miejsce dla wicepremiera" - powiedział.

Na uwagę dziennikarki, że lider Polski 2050 Szymon Hołownia nie bierze pod uwagi objęcia funkcji ministra, Kosiniak-Kamysz odparł: "na łatwiznę nikt nie powinien iść, powiem szczerze".

Marszałek Sejmu Szymon Hołownia poinformował, że w piątek odbędzie się spotkanie z premierem Donaldem Tuskiem ws. rekonstrukcji rządu. "Chcemy zobaczyć wreszcie jakiś konkret" - powiedział Hołownia. Powtórzył, że nie zamierza wejść do rządu, choć jest w stanie zmienić swoje zdanie w sytuacji, w której "wszystkich czterech liderów koalicji jest w rządzie". "Jeżeli taka propozycja by była, oczywiście ja się wtedy od niej nie uchylę" - powiedział.

W poniedziałek premier oświadczył, że w okolicach 15 lipca zaproponuje kształt rządu po rekonstrukcji.

PAP/red,
Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo wm.pl




Reklama