Rosja od lat buduje swoje wpływy poza granicami kraju nie tylko za pomocą polityki czy gospodarki, ale również poprzez instytucje, które na pierwszy rzut oka wydają się od tych obszarów odległe. Jedną z nich jest Rosyjski Kościół Prawosławny — organizacja religijna, która w praktyce stała się ważnym narzędziem oddziaływania Kremla, także w Afryce.
Eksperci nie mają wątpliwości: obecność Cerkwi na tym kontynencie to element szerzej zakrojonej strategii. Nie chodzi wyłącznie o działalność duszpasterską, lecz o budowanie wpływów, relacji i sprzyjającego klimatu politycznego. Tym bardziej że struktury Kościoła od dekad funkcjonują równolegle z rosyjską dyplomacją — również na forum Organizacji Narodów Zjednoczonych czy Unii Europejskiej.
Według danych Patriarchatu Moskiewskiego Rosyjski Kościół Prawosławny posiada już około 350 parafii w ponad 30 krajach Afryki. Nowe świątynie powstają m.in. w Republice Południowej Afryki, Tanzanii, Ugandzie czy Kenii. Ich architektura i wystrój często wiernie odwzorowują rosyjskie cerkwie — z dala od lokalnych tradycji religijnych i kulturowych.
Z perspektywy europejskiej może wydawać się zaskakujące, że nabożeństwa prowadzone w języku rosyjskim przyciągają wiernych w Afryce. Na miejscu jednak nie stanowi to większej przeszkody.
— To nie jest problem. Są tłumacze, którzy wyjaśniają nam, co mówi się podczas liturgii — mówi jedna z uczestniczek nabożeństwa, cytowana przez media.
Tego rodzaju praktyki pokazują, że dla wielu wiernych kluczowa nie jest forma, lecz przekaz i wsparcie, jakie Kościół oferuje. A to — jak zauważają badacze — Rosyjski Kościół Prawosławny potrafi zapewnić bardzo skutecznie.
Regina Elsner, teolożka i ekspertka zajmująca się Kościołami wschodnimi, zwraca uwagę, że choć nie każda aktywność Cerkwi musi być bezpośrednio sterowana przez państwo, to jej relacje z rosyjską władzą są historycznie bardzo bliskie.
Od lat 50. XX wieku Kościół rozwija swoją międzynarodową obecność równolegle z działaniami państwa — zarówno poprzez sieć parafii, jak i obecność w instytucjach międzynarodowych. W Afryce przez długi czas funkcjonował głównie przy placówkach dyplomatycznych, jednak od 2022 roku wyraźnie zwiększył skalę działania, tworząc własne struktury i aspirując do roli dominującego ośrodka prawosławia na kontynencie.
To jednak nie jest propaganda wprost. Raczej subtelna, konsekwentna promocja rosyjskiej wizji świata i interesów.
Popularność rosyjskiego Kościoła w Afryce nie jest przypadkowa. Przez lata angażował się on w obronę prześladowanych chrześcijan, co przyniosło mu realną sympatię w wielu środowiskach. Jednocześnie jego przekaz często wpisuje się w narrację krytyczną wobec Zachodu — zwłaszcza w kontekście demokracji, praw człowieka czy dziedzictwa kolonializmu.
W efekcie Cerkiew trafia na podatny grunt — szczególnie tam, gdzie nieufność wobec Zachodu jest już silna. To pozwala nie tylko budować wspólnoty religijne, ale też legitymizować szerszą obecność Rosji na kontynencie.
Choć liczba wiernych nadal nie jest imponująca, znaczenie tej działalności wykracza daleko poza kwestie religijne. W grę wchodzi wpływ na opinię publiczną, elity i — pośrednio — decyzje polityczne, także na arenie międzynarodowej.
Nie bez znaczenia są również powiązania personalne i organizacyjne. Eksperci wskazują, że rozwój struktur Kościoła w Afryce był silnie związany z działalnością rosyjskiego egzarchatu kierowanego przez biskupa Leonida Gorbaczowa w latach 2021–2023. Ten wzrost zbiegł się w czasie z intensyfikacją rosyjskiej obecności na kontynencie — również tej związanej z sieciami powiązanymi z Grupą Wagnera i jej założycielem Jewgienijem Prigożynem.
Krytycy podkreślają, że ekspansja Cerkwi może mieć także negatywne skutki lokalne. Wskazuje się m.in. na wykorzystywanie słabości finansowej afrykańskich wspólnot religijnych oraz przyciąganie duchownych i wiernych za pomocą wsparcia materialnego. To z kolei prowadzi do napięć i podziałów w istniejących strukturach kościelnych.
W tym sensie działalność Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego w Afryce to coś więcej niż misja religijna. To element większej układanki — w której wiara splata się z geopolityką, a duchowość staje się narzędziem wpływu.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze