Hollywood znów sięga po prawdziwe historie, a tym razem na ekran trafi opowieść o jednej z najbardziej rozpoznawalnych ikon amerykańskiego stylu życia. W przygotowywanym filmie „Good Thing” w postać Marthy Stewart wcieli się Cate Blanchett – aktorka, która od lat udowadnia, że potrafi nadać głębi nawet najbardziej złożonym bohaterkom. Za reżyserię odpowiada Janicza Bravo, twórczyni znana z odważnego, autorskiego stylu.
Tytuł filmu nie jest przypadkowy. „Good Thing” to nawiązanie do jednego z najbardziej charakterystycznych powiedzeń Marthy Stewart – krótkiego, ale znaczącego „It’s a good thing”, które przez lata stało się jej znakiem rozpoznawczym. Sama bohaterka potwierdziła tytuł projektu w rozmowie z Variety, zdradzając przy okazji, że prace nad produkcją trwają już od pewnego czasu.
Historia Stewart, która ma polskie pochodzenie, to gotowy scenariusz na film – i to bez potrzeby upiększeń. W latach 90. oraz na początku XXI wieku zbudowała imponujące imperium medialne oparte na lifestyle’u. Jej program telewizyjny „Martha Stewart Living”, książki i magazyn o tej samej nazwie przyciągały miliony odbiorców, a ona sama stała się symbolem perfekcji w prowadzeniu domu.
Kulminacją tego sukcesu był rok 1999, kiedy Stewart przeszła do historii jako pierwsza kobieta w USA, która samodzielnie dorobiła się miliarda dolarów – bez dziedziczenia fortuny, bez zaplecza rodzinnego biznesu. To był moment, w którym jej marka osiągnęła absolutne apogeum.
Ale jak to często bywa w przypadku wielkich biografii – za spektakularnym sukcesem przyszło równie głośne załamanie. W 2004 roku Martha Stewart stanęła przed sądem w sprawie wykorzystania poufnych informacji giełdowych. Sprzedaż akcji tuż przed ich gwałtownym spadkiem okazała się początkiem poważnych problemów prawnych.
Wyrok był jednoznaczny: winna spisku, utrudniania śledztwa i składania fałszywych zeznań. Stewart spędziła pięć miesięcy w więzieniu, a następnie dwa lata pod nadzorem kuratorskim. Dla wielu była to definitywna kompromitacja, dla niej – zaledwie kolejny rozdział.
Obsadzenie Blanchett w roli Stewart wydaje się ruchem niemal intuicyjnym. Aktorka ma na koncie role silnych, niejednoznacznych kobiet, a jej współpraca z Bravo nie jest przypadkiem – wcześniej spotkały się na planie serialu „Mrs. America”, gdzie Blanchett sportretowała konserwatywną działaczkę Phyllis Schlafly.
Obecnie aktorka pozostaje jedną z najbardziej zapracowanych postaci w branży. Niedawno można ją było zobaczyć w najnowszym projekcie Jim Jarmusch, a równolegle kończy zdjęcia do kolejnych produkcji – od widowiskowego „Jak wytresować smoka” po bardziej eksperymentalne projekty telewizyjne i dramaty.
„Good Thing” zapowiada się więc nie tylko jako biografia znanej postaci, ale też jako portret epoki – czasu, w którym media, styl życia i osobowość publiczna zaczęły stapiać się w jedną, potężną markę. A historia Marthy Stewart idealnie wpisuje się w tę transformację.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze