85-letnia, schorowana kobieta z gminy Biała Piska spała pod kilkoma kołdrami w nieogrzewanym domu, a gdy robiło jej się zbyt zimno, brała do łóżka owczarka, żeby się ogrzać. Po interwencji policjantów w piecu znów zapłonął ogień, a o sytuacji seniorki poinformowano opiekę społeczną.
Do zdarzenia doszło w poniedziałek, 26 stycznia 2026 roku, około południa. Dyżurny Komendy Powiatowej Policji w Piszu odebrał telefoniczne zgłoszenie z Anglii. Dzwoniący mężczyzna był zaniepokojony trudną sytuacją życiową swojej schorowanej krewnej, mieszkającej w jednej z miejscowości na terenie gminy Biała Piska.
Na miejsce skierowano funkcjonariuszy z Komisariatu Policji w Orzyszu. Ich zadaniem było sprawdzenie, w jakich warunkach mieszka starsza kobieta i czy nie jest narażona na wychłodzenie.
W domu policjanci zastali 85-letnią seniorkę oraz jej 50-letniego syna, który – jak ustalili funkcjonariusze – znajdował się pod działaniem alkoholu. Kobieta leżała w łóżku przykryta kilkoma kołdrami. W pomieszczeniach było bardzo zimno i brudno. W budynku nie było centralnego ogrzewania, a jedynym źródłem ciepła był piec kaflowy ogrzewający dwa pomieszczenia. Piec był jednak zupełnie zimny.
Seniorka nie była w stanie samodzielnie wstać i rozpalić w piecu – było to ponad jej siły. Podczas rozmowy z policjantami powiedziała, że w chłodne noce, gdy robi jej się bardzo zimno, bierze do łóżka psa owczarka, który ją grzeje.
Po tej informacji policjanci polecili synowi kobiety, by rozpalił w piecu. Mężczyzna nie był w stanie tego zrobić, dlatego funkcjonariusze sami przynieśli drewno z podwórka i napalili w piecu, aby ogrzać mieszkanie.
Po zakończeniu interwencji policjanci poinformowali pracowników opieki społecznej o bardzo trudnej sytuacji życiowej schorowanej seniorki.
red.oprac.al
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze