Urzędnicy znowu poniżają osoby niepełnosprawne decydując czy inne są w stanie wychować swoje dziecko. Zamiast udzielić tym ludziom skutecznej pomocy w zorganizowaniu ich życia, to wyrywa im się dziecko z ich rodziny i zabiera do kogoś innego, decydując czy im wolno, czy nie wolno wychowywać własne dziecko. Ta podłość urzędnicza, gdzie rozrywa się rodzinę z jej szczęścia i zabiera od rodziców być może największy ich „skarb” i sens życia - ich dziecko, jest nie do zaakceptowania. Gdzie jest rzecznik praw dziecka? Gdzie odpowiedzialny minister? Gdzie burmistrz? Wszyscy są odwróceni? Wszyscy zajęci liczeniem głosów Trzaskowskiego i Nawrockiego? Prosimy organizacje społeczne do zajęcia się tą sprawą! Może prezydent elekt zareaguje, skoro obecnie urzędujący poszedł przymierzać z żoną nowe sukienki. A może premier zajmie się sprawami Polaków?
Jak podaje portal Niezależna.pl, Antoś został odebrany swoim rodzicom niedługo po narodzinach i trafił do rodziny zastępczej oddalonej o 500 km od domu. Powodem decyzji miała być niepełnosprawność obojga rodziców. Ci jednak zapewniali, że są w stanie samodzielnie zajmować się dzieckiem, prosząc o wsparcie w uzyskaniu asystenta rodziny.