Ponad tysiąc wyjazdów w jeden dzień, setki pożarów i dramat, który rozegrał się późnym wieczorem na Podlasiu. Państwowa Straż Pożarna podsumowała interwencje z 25 grudnia, wskazując na najczęstsze przyczyny zdarzeń i przypominając o prostych zabezpieczeniach, które mogą uratować życie.
Według danych PSP, 25 grudnia strażacy w całym kraju interweniowali 1082 razy. Aż 361 zgłoszeń dotyczyło pożarów, z czego 221 to pożary mieszkań. Najczęściej źródłem problemu okazywały się przewody kominowe – 101 razy ratownicy jechali do pożarów sadzy w kominach.
W wyniku pożarów 15 osób zostało rannych, a dwie zginęły. Informacje przekazywał m.in. rzecznik prasowy PSP st. bryg. Karol Kierzkowski.
Najpoważniejszy bilans przyniosło zdarzenie w miejscowości Sukowicze w woj. podlaskim. Zgłoszenie o pożarze wpłynęło po godz. 22.30. Ogień objął drewniany dom oraz drewniany budynek gospodarczy. Na miejscu strażacy odnaleźli ciała 66-letniego mężczyzny i 73-letniej kobiety.
W święta strażacy reagowali również na zagrożenia związane z tlenkiem węgla. Odnotowano 17 zdarzeń dotyczących emisji czadu, a cztery osoby zostały podtrute.
Oprócz pożarów PSP podsumowała też tzw. miejscowe zagrożenia. W pierwszy dzień świąt było ich 518, w tym 71 wypadków drogowych, 92 działania medyczne i 29 interwencji o charakterze chemicznym. Strażacy wyjeżdżali także do 203 fałszywych alarmów.
Najwięcej zdarzeń w ostatniej dobie odnotowano w woj. mazowieckim – 178, a następnie w woj. śląskim – 118, małopolskim – 107 i wielkopolskim – 96.
Państwowa Straż Pożarna przypomina, że w sezonie grzewczym szczególnego znaczenia nabiera ostrożność przy ogrzewaniu domów oraz regularna kontrola instalacji. W komunikatach podkreślono też rolę czujek dymu i czadu, które mogą w porę zaalarmować domowników i znacząco zwiększają bezpieczeństwo.
red.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze