Zwycięstwo Paris Saint-Germain w finale Ligi Mistrzów miało być wielkim świętem francuskiego futbolu. Zamiast tego w wielu miastach doszło do gwałtownych starć, podpaleń i aktów wandalizmu. Bilans nocy jest dramatyczny – setki zatrzymanych, dziesiątki rannych funkcjonariuszy oraz śmierć młodego mężczyzny.
Radość po triumfie Paris Saint-Germain w Lidze Mistrzów szybko ustąpiła miejsca chaosowi. Po zwycięstwie paryskiego klubu nad Arsenalem Londyn w finale rozgrywek tysiące kibiców wyszły na ulice francuskich miast. Nie wszędzie świętowanie przebiegało jednak pokojowo.
Jak poinformowały francuskie władze, podczas nocnych zamieszek zatrzymano aż 780 osób. To o ponad 30 procent więcej niż rok wcześniej, kiedy PSG również świętowało sukces w europejskich pucharach. Skala interwencji służb okazała się bezprecedensowa.
Najwięcej niepokojących wydarzeń odnotowano w Paryżu, gdzie doszło do starć z policją. Funkcjonariusze byli obrzucani kamieniami, butelkami i materiałami pirotechnicznymi. W różnych częściach miasta podpalano samochody, niszczono miejską infrastrukturę i dochodziło do prób grabieży.
Według ministra spraw wewnętrznych Laurenta Nuneza rannych zostało 57 policjantów i żandarmów. Pomocy medycznej wymagało również 219 uczestników zajść, z czego osiem osób odniosło ciężkie obrażenia.
Tragiczny finał miało także jedno ze zdarzeń drogowych. Paryska prokuratura poinformowała o śmierci młodego mężczyzny, który jadąc motocyklem crossowym uderzył w betonowe zabezpieczenia przy zjeździe z obwodnicy stolicy. Okoliczności wypadku są wyjaśniane.
To nie jedyny poważny incydent tej nocy. W Paryżu ciężko ranny został także młody mężczyzna zaatakowany nożem. Według wstępnych ustaleń mogło dojść do napadu rabunkowego.
Skala zamieszek wywołała polityczną debatę. Burmistrz VIII dzielnicy Paryża, obejmującej okolice Pól Elizejskich, zaapelowała o całkowity zakaz organizowania zgromadzeń na słynnej alei podczas podobnych wydarzeń. Jej zdaniem miejsce, które powinno być symbolem świętowania, stało się areną przemocy i ulicznych burd.
Minister spraw wewnętrznych przyznał, że problem wymaga nowych rozwiązań, jednak odrzucił pomysł całkowitego zamknięcia Pól Elizejskich. Jak argumentował, mogłoby to jedynie doprowadzić do rozproszenia tłumów po innych częściach miasta i utrudnić działania służb.
Mimo nocnych ekscesów francuskie władze nie odwołały kolejnych uroczystości związanych z sukcesem PSG. Piłkarze mają spotkać się z kibicami na Polu Marsowym, gdzie spodziewanych jest nawet 100 tysięcy osób. Drużyna zostanie również przyjęta przez prezydenta Francji Emmanuela Macrona w Pałacu Elizejskim.
Tegoroczne świętowanie zwycięstwa PSG przejdzie jednak do historii nie tylko z powodu sportowego sukcesu. Dla wielu Francuzów będzie przede wszystkim symbolem nocy, podczas której futbolowa euforia wymknęła się spod kontroli.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze