W sobotni poranek spokojną okolicę pod Bartoszycami postawiło na nogi nietypowe odkrycie. Na jednym z pól w pobliżu wsi Osieka odnaleziono niezidentyfikowany obiekt latający, który – jak wynika ze wstępnych ustaleń służb – może być wojskowym dronem wykorzystywanym do obserwacji. Sprawą zajęła się już Żandarmeria Wojskowa oraz prokuratura wojskowa w Olsztynie.
Miejsce znaleziska znajduje się zaledwie około 20 kilometrów od granicy Polski z obwodem królewieckim, co dodatkowo wzmacnia zainteresowanie służb i rodzi pytania o pochodzenie urządzenia.
Informacja o tajemniczym obiekcie trafiła do bartoszyckiej policji w sobotę rano. Zgłoszenie przekazała osoba, która zauważyła na polu przedmiot przypominający bezzałogowy statek powietrzny.
Policjanci, którzy pojawili się na miejscu, potwierdzili obecność urządzenia i natychmiast zabezpieczyli teren. Do działań włączono kolejne służby, w tym przedstawicieli wojska oraz prokuratury.
Rzecznik prasowy Komendanta Głównego Żandarmerii Wojskowej, ppłk Dariusz Rozkosz, poinformował, że pierwsze oględziny wskazują na wojskowy charakter urządzenia. Według wstępnych ustaleń ma to być dron przeznaczony do działań obserwacyjnych, który nie posiada cech bojowych ani uzbrojenia.
Na miejscu przez wiele godzin prowadzono czynności procesowe i zabezpieczano materiał dowodowy. Śledczy podkreślają jednak, że na tym etapie postępowania jest jeszcze za wcześnie, by jednoznacznie wskazywać kraj pochodzenia maszyny.
Do sprawy odniósł się również rzecznik Prokuratury Okręgowej w Olsztynie Daniel Brodowski. Potwierdził, że odnaleziony obiekt jest niewielkim urządzeniem latającym i – co najważniejsze – nie stanowi zagrożenia dla mieszkańców regionu.
Jak przekazał, dron zostanie dokładnie przebadany przez specjalistów. Dopiero ekspertyzy mają odpowiedzieć na pytania dotyczące jego pochodzenia, sposobu działania oraz ewentualnej trasy lotu.
Służby unikają na razie spekulacji dotyczących oznaczeń znajdujących się na urządzeniu. Pytana o możliwe rosyjskie napisy policja nie potwierdziła tych doniesień, zaznaczając, że śledztwo jest na zbyt wczesnym etapie, by ujawniać szczegóły.
Nowe informacje pojawiły się natomiast w doniesieniach medialnych. Według nieoficjalnych ustaleń reportera RMF24 odnaleziony obiekt miał być wyposażony w kamerę lub zestaw kamer, a na jego elementach znajdowały się napisy zapisane cyrylicą.
Te informacje nie zostały jednak dotąd oficjalnie potwierdzone przez prowadzących postępowanie.
Eksperci zwracają uwagę, że podobne incydenty – zwłaszcza w regionach położonych blisko granic – są traktowane przez służby z najwyższą powagą. Nawet jeśli urządzenie nie posiada uzbrojenia, jego funkcje obserwacyjne mogą mieć istotne znaczenie z punktu widzenia bezpieczeństwa państwa.
Na razie śledczy koncentrują się na zabezpieczeniu sprzętu i ustaleniu, w jaki sposób obiekt znalazł się na terenie Warmii i Mazur.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze