Reklama

Trump atakuje papieża. Leon XIV odpowiada bez ogródek

Donald Trump po raz kolejny skrytykował papieża Leona XIV, zarzucając mu, że „naraża na niebezpieczeństwo wiele osób”. Prezydent Stanów Zjednoczonych oskarżył głowę Kościoła katolickiego o popieranie irańskich dążeń do posiadania broni nuklearnej. Papież stanowczo odrzucił te zarzuty, podkreślając, że Kościół „od lat sprzeciwia się wszelkim formom broni jądrowej”.

Podczas rozmowy z dziennikarzami Leon XIV wyraźnie zaznaczył, że stanowisko Kościoła w sprawie broni nuklearnej jest niezmienne.

— Misją Kościoła jest głoszenie Ewangelii i pokoju. Jeśli ktoś chce krytykować mnie za głoszenie Ewangelii, niech to robi — oświadczył przed powrotem z rezydencji w Castel Gandolfo do Rzymu.

Wypowiedzi te pojawiły się w odpowiedzi na zarzuty Donalda Trumpa, który w wywiadzie telewizyjnym oskarżył papieża o stwarzanie zagrożenia dla katolików i innych osób.

— Ja myślę, że on naraża na niebezpieczeństwo wielu katolików i wiele osób. On myśli, że to dobrze, żeby Iran miał broń nuklearną — stwierdził.

Reklama

Te kontrowersyjne słowa padły na dwa dni przed planowanym spotkaniem papieża z amerykańskim sekretarzem stanu Markiem Rubio w Watykanie.

To nie pierwszy przypadek, gdy Trump publicznie atakuje papieża Leona XIV. W kwietniu prezydent USA zarzucił głowie Kościoła brak kompetencji w kluczowych kwestiach bezpieczeństwa oraz uleganie wpływom środowisk lewicowych.

Papież szybko odpowiedział prezydentowi USA.

— Nie chcę z nim wchodzić w dyskusję. Nie boję się. Dalej będę głośno sprzeciwiał się wojnie, starając się promować pokój, dialog i wielostronne stosunki między państwami, aby szukać sprawiedliwych rozwiązań problemów — powiedział.

Reklama

Komentarz redakcji

 Ton prezydenta Trumpa w stosunku do papieża jest nie na miejscu. Można, a nawet trzeba rozmawiać i wymieniać opinie oraz stanowiska, ale nie w taki sposób jak dotychczas robi to prezydent USA wobec papieża, który reprezentuje 1,4 mld katolików na świecie, co stanowi 17,7 proc. całej populacji. Katolicy w USA odgrywają również ważną rolę w administracji amerykańskiej, czego przykładem jest m.in. sekretarz stanu Marco Rubio. Papież jako przywódca duchowy katolików nie może inaczej postępować, jak namawiać strony konfliktu do pokoju i dialogu. Katolicyzm od zawsze przedkłada dyplomację nad siłę wojskową. Oczywiście istnieją sytuacje, w których napadnięte państwa mogą się bronić, również przy użyciu wojska, jednak zawsze jest to forma obrony, a nie sposób rozwiązywania problemów na świecie. Warto również przypomnieć, że chrześcijaństwo liczy dziś od 2,3 do 2,6 mld wiernych, co stanowi około 30 proc. populacji świata.

Źródło: Media/X/opracowanie własne
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wm.pl




Reklama