Ratownicy, którzy próbują dotrzeć do 40-letniego górnika poszkodowanego w wieczornym wstrząsie w kopalni Knurów, są około 200 metrów od poszkodowanego – przekazali przedstawiciele Jastrzębskiej Spółki Węglowej (JSW). Zastępy ratownicze skupiają się obecnie na przywróceniu dostarczania powietrza do wyrobiska.
Do silnego wstrząsu doszło w poniedziałek o 21.26 na poziomie 850 metrów, podczas drążenia przodka w tzw. ruchu Knurów, który jest częścią kopani Knurów-Szczygłowice, należącej do JSW. W rejonie wstrząsu przebywało dziewięciu górników. Ośmiu pracowników przodka wycofało się o własnych siłach, z jednym z górników nie ma kontaktu.