Przed ambasadą Wielkiej Brytanii w Warszawie zebrały się osoby, które chciały oddać hołd Henry’emu Nowakowi — młodemu studentowi polsko-brytyjskiego pochodzenia, który zginął w Southampton. Symboliczną akcję pod hasłem „Życie białych ma znaczenie” zorganizowała Telewizja wPolsce24. Wśród uczestników znaleźli się dziennikarze stacji, parlamentarzyści Prawa i Sprawiedliwości oraz mieszkańcy stolicy.
Atmosfera była poważna i pełna emocji. Uczestnicy podkreślali, że spotkanie nie dotyczy wyłącznie jednej tragedii, ale również narastającego poczucia zagrożenia i pytań o bezpieczeństwo w Europie.
Głos zabrał senator Krzysztof Bieńkowski, który mówił o niepokoju związanym z kierunkiem, w jakim zmierza Zachód.
— To, co dzieje się dziś w świecie zachodnim, jest przerażające. Trzeba sobie zadać pytanie: co zostawiamy naszym dzieciom? — mówił.
Podobny ton wybrzmiewał w kolejnych wystąpieniach. Redaktor Anna Popek podkreślała, że uczestnicy nie godzą się na „Europę dwóch kategorii”, w której — jak mówiła — kolor skóry zaczyna decydować o tym, komu okazuje się współczucie i kto może liczyć na społeczne wsparcie.
Poseł Dorota Arciszewska-Mielewczyk zwracała uwagę, że historia Henry’ego Nowaka szczególnie porusza rodziców.
— Ten chłopak był tylko trzy lata młodszy od mojego syna. Nie chcemy być wyśmiewani tylko dlatego, że mówimy głośno o bezpieczeństwie i obawach związanych z niekontrolowaną migracją — podkreślała.
Polityk zaznaczyła również, że wiele państw Europy Zachodniej zmieniło się w ostatnich latach nie do poznania.
— Chcemy bezpiecznej Polski. Nie chcemy dyskryminacji kogokolwiek, ale nie możemy też udawać, że problem przemocy wobec białych Europejczyków nie istnieje — dodała.
Relacjonujący wydarzenie reporter wPolsce24 Stanisław Pyrzanowski przypomniał, że wcześniej tego dnia w Sejmie próbowano uczcić pamięć Henry’ego Nowaka minutą ciszy. Jak relacjonował, część parlamentarzystów koalicji rządzącej nie wzięła udziału w geście upamiętnienia.
Do sprawy odniósł się redaktor Marek Pyza.
— Ta historia porusza z kilku powodów. Po pierwsze — zginął młody człowiek, który miał przed sobą całe życie. Po drugie — był Polakiem. Po trzecie — śmierć nastąpiła na ulicach Wielkiej Brytanii z rąk migranta. I wreszcie po czwarte — pojawiają się bardzo poważne pytania o zachowanie brytyjskiej policji — mówił.
Dziennikarz zwrócił też uwagę na obawy związane z polityką migracyjną Unii Europejskiej i wchodzącym w życie paktem migracyjnym.
— Wielu ludzi boi się, że podobne tragedie mogą kiedyś wydarzyć się także w Polsce — podkreślał.
Mocne słowa padły również ze strony redaktora Wojciecha Biedronia, który komentował wypowiedzi części polityków kwestionujących polskość Henry’ego Nowaka.
— To jest całkowite wypisywanie się z polskiego kodu kulturowego. Wiemy, że był obywatelem Polski. Doszło do tragedii i państwo polskie powinno domagać się pełnego wyjaśnienia tej sprawy — zaznaczył.
Biedroń podkreślał, że konieczne jest wyjaśnienie działań brytyjskich służb.
— Chcemy znać nazwiska tych policjantów. Nie po to, żeby się mścić, ale po to, by osoby odpowiedzialne poniosły konsekwencje swoich działań — mówił.
Według dziennikarza to właśnie polskie państwo powinno stać na czele podobnych inicjatyw i stanowczo reagować w sytuacjach dotyczących bezpieczeństwa obywateli za granicą.
Akcja odbyła się przed Ambasadą Wielkiej Brytanii przy ul. Kawalerii w Warszawie. W wydarzeniu uczestniczyli m.in. redaktorzy Anna Popek i Damian Stanisławski oraz inni dziennikarze Telewizji wPolsce24. W geście solidarności uczestnicy uklęknęli na trzy minuty.
Organizatorzy przedstawili także manifest, w którym podkreślili potrzebę rzetelnego wyjaśnienia okoliczności śmierci Henry’ego Nowaka oraz zachowania przez Polskę pełnej kontroli nad polityką migracyjną i bezpieczeństwem własnych granic.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze