O północy z czwartku na piątek minął termin wyznaczony przez kierownictwo Prawa i Sprawiedliwości parlamentarzystom należącym do stowarzyszeń prowadzących działalność polityczną. Część polityków związanych z Mateuszem Morawieckim odmówiła podpisania wymaganej deklaracji. Brak oświadczenia ma uruchomić procedurę wykluczenia z partii. Sam były premier nie poinformował dotąd publicznie, jaką decyzję podjął.
Spór dotyczy uchwały władz PiS z 15 lipca. Kierownictwo ugrupowania zobowiązało członków partii do rezygnacji z działalności w stowarzyszeniach, fundacjach i innych organizacjach o charakterze politycznym funkcjonujących wewnątrz środowiska PiS. W praktyce decyzja uderzyła przede wszystkim w założone przez Mateusza Morawieckiego stowarzyszenie Rozwój Plus oraz stowarzyszenie Po Pierwsze Polska Jacka Sasina.
Termin na złożenie deklaracji upłynął w czwartek, 23 lipca, o północy. Kierownictwo partii wcześniej zapowiadało, że wobec osób, które nie zastosują się do uchwały, może zostać wszczęta procedura wykluczenia z PiS.
Jacek Sasin poinformował, że jego stowarzyszenie Po Pierwsze Polska zakończyło działalność. W czwartek rano przekazał również, że wymagane oświadczenia złożyło już około 150 posłów PiS.
Inaczej zachowała się część polityków związanych z Rozwojem Plus. Tuż przed upływem ultimatum kolejni parlamentarzyści publikowali w mediach społecznościowych deklaracje, że pozostają lojalni wobec PiS, ale nie zamierzają podpisywać dokumentu w narzuconej formie.
– Lojalki nie podpisałem i nie podpiszę – oświadczył poseł Sylwester Tułajew. Podkreślił, że w PiS jest od ponad 25 lat i nie chce zostać z niego usunięty. Opublikował również formularz, który otrzymali parlamentarzyści. Wynika z niego, że deklaracja dotyczyła nie tylko braku członkostwa w określonych organizacjach, ale także nieuczestniczenia w ich wydarzeniach.
Europoseł Piotr Müller także zadeklarował, że nie zamierza odchodzić z partii. Jednocześnie stwierdził, że nie zgodzi się na podpisanie dokumentu, który – w jego ocenie – może prowadzić do zamykania ugrupowania na wyborców.
Poseł Szymon Szynkowski vel Sęk poinformował natomiast, że chce nadal działać zarówno w PiS, jak i w trzech stowarzyszeniach, do których należy, w tym w Rozwoju Plus. Łukasz Schreiber przekonywał, że osoby skupione wokół Morawieckiego nie zamierzają opuszczać partii ani podważać pozycji Jarosława Kaczyńskiego.
W czwartek, na kilka godzin przed upływem terminu ultimatum, w siedzibie PiS przy ulicy Nowogrodzkiej doszło do spotkania Jarosława Kaczyńskiego z Mateuszem Morawieckim. Rozmowa trwała około trzech godzin, ale nie przyniosła ostatecznego porozumienia.
Rzecznik PiS Rafał Bochenek poinformował, że Kaczyński przedstawił byłemu premierowi kilka propozycji kompromisowych. Jedna z nich zakładała nie likwidację Rozwoju Plus, lecz zamrożenie jego działalności do czasu wyborów parlamentarnych. Aktywność środowiska stowarzyszenia miałaby zostać w tym okresie przeniesiona do struktur partii.
Według rzecznika PiS rozmowy nie zakończyły się porozumieniem również dlatego, że Morawiecki miał oczekiwać szczególnych warunków funkcjonowania dla swojego środowiska. Przedstawiciele Rozwoju Plus odpowiadali, że zależy im na porozumieniu i silnym PiS, ale nie zgodzą się na rozwiązania, które odbierają jako próbę politycznego upokorzenia.
Były premier w ostatnich dniach kilkukrotnie zapewniał, że nie chce opuszczać Prawa i Sprawiedliwości. We wtorek mówił, że „trzyma się kurczowo” partii i uważa, że jego miejsce jest w dotychczasowym obozie politycznym. Twierdził jednocześnie, że część działaczy próbuje wypchnąć jego środowisko z ugrupowania.
Morawiecki już po decyzji kierownictwa PiS z 15 lipca sygnalizował jednak, że chce kontynuować działalność Rozwoju Plus. Stowarzyszenie zostało przez niego powołane jako zaplecze eksperckie i miejsce prowadzenia debaty programowej.
Do piątkowego poranka były premier nie ogłosił, czy podpisał wymagane oświadczenie. Nie wiadomo również, jakie dokładnie działania wobec parlamentarzystów, którzy odmówili podporządkowania się ultimatum, podejmie kierownictwo partii.
W piątek w południe Jarosław Kaczyński ma wygłosić oświadczenie. Jego wystąpienie zapowiedziano po zakończeniu czwartkowego spotkania z Morawieckim. Ma ono nastąpić już po upływie terminu wyznaczonego politykom PiS na złożenie deklaracji.
Kaczyński już w czerwcu zapowiadał, że problem funkcjonujących w PiS stowarzyszeń będzie musiał zostać rozwiązany. Wówczas mówił, że jeżeli ich działalność zacznie szkodzić ugrupowaniu, politycy będą musieli dokonać wyboru między funkcjonowaniem w takich organizacjach a miejscem na listach partii.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze