Dom influencerów Andziaks i Luki oraz sklepy należące do Andziaks i Małgorzaty Rozenek-Majdan stały się celem akcji Ruchu Klimatycznego Jazda!. Aktywiści oblali wejścia brązową substancją imitującą odchody. Tłumaczą, że protestują przeciwko skrajnemu konsumpcjonizmowi i wysokoemisyjnemu stylowi życia najzamożniejszych. W jednej ze spraw interweniowała policja.
Aktywiści przeprowadzili akcję w kilku miejscach w Warszawie. Pierwszym celem była posesja Angeliki i Łukasza Trochonowiczów, znanych w internecie jako Andziaks i Luka. Działacze pojawili się przed ich domem w Wilanowie i oblali wejście do posesji brązową substancją.
Następnie udali się do sklepu Twinkle Candle należącego do Andziaks. Kolejnym miejscem był butik Mrs. Drama związany z Małgorzatą Rozenek-Majdan. Także tam wykorzystano substancję imitującą fekalia.
Organizatorzy zapewniają, że nie były to prawdziwe odchody. Według ich informacji mieszankę przygotowano z produktów spożywczych, między innymi kakao, kawy, mąki i wody. Aktywiści twierdzą, że substancja jest zmywalna i nie powinna powodować trwałych uszkodzeń.
Ruch Klimatyczny Jazda! tłumaczy, że akcja była protestem przeciwko stylowi życia promowanemu przez najzamożniejszych celebrytów i influencerów. Działacze zarzucają im nadmierną konsumpcję, częste podróże lotnicze i kupowanie bardzo drogich dóbr.
W przypadku Andziaks i Luki aktywiści wskazywali między innymi na prezentowane w mediach społecznościowych luksusowe samochody, drogie kosmetyki, markowe torebki i zagraniczne wyjazdy. Ich zdaniem takie treści nie tylko promują konsumpcjonizm, ale także zwiększają presję na klimat.
– Czas, aby koszty i konsekwencje ponosili najbogatsi – mówiła jedna z aktywistek w nagraniu opublikowanym po akcji.
Ruch argumentuje, że nierówności ekonomiczne przekładają się również na nierówności w emisjach gazów cieplarnianych. Są to jednak stanowisko i argumentacja organizatorów protestu, a nie ustalenia dotyczące indywidualnego śladu węglowego osób, które stały się celem akcji.
Akcja nie zakończyła się wyłącznie na publikacjach w mediach społecznościowych. Policja potwierdziła interwencję w związku z oblaniem jednego z budynków w centrum Warszawy.
– Policjanci ze śródmiejskiej komendy prowadzą czynności w sprawie wykroczenia z art. 51 par. 1 Kodeksu wykroczeń, czyli zakłócenia ładu i porządku publicznego – przekazał Jakub Pacyniak z Komendy Rejonowej Policji Warszawa-Śródmieście.
Sprawa dotyczy osób, które wylały ciecz na okno i elewację budynku przy ulicy Grzybowskiej, gdzie mieści się jeden ze sklepów Twinkle Candle. Policja zaznacza, że analizuje okoliczności zdarzenia i na obecnym etapie nie przekazuje bardziej szczegółowych informacji.
Do akcji odniosła się Małgorzata Rozenek-Majdan. Podkreśliła, że akceptuje prawo do protestu i sama angażuje się społecznie, ale jej zdaniem forma przyjęta przez aktywistów przekroczyła dopuszczalne granice.
– Protest nie może oznaczać przyzwolenia na przemoc – stwierdziła.
Jak relacjonowała, podczas zdarzenia w butiku znajdowali się pracownicy, którzy przestraszyli się sytuacji. Zwróciła uwagę, że osoby zatrudnione w sklepie nie były stroną sporu, a mimo to bezpośrednio odczuły skutki akcji.
Rozenek-Majdan podkreśliła również, że niszczenie lub naruszanie cudzej własności nie powinno być traktowane jako akceptowalne narzędzie prowadzenia debaty publicznej, a ewentualne przekroczenia prawa powinny być oceniane przez odpowiednie służby.
Ruch Klimatyczny Jazda! zapowiada, że akcja wymierzona w znane osoby nie musi być ostatnią. Działacze deklarują, że chcą zwracać uwagę na konsumpcję najzamożniejszych i jej – w ich ocenie – wpływ na środowisko oraz nierówności społeczne.
Na razie policja potwierdziła prowadzenie czynności dotyczących zdarzenia przy ulicy Grzybowskiej. Nie poinformowano o przedstawieniu komukolwiek zarzutów ani o stwierdzeniu trwałego uszkodzenia oblanych obiektów.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze