Pilot samolotu, który zawisł na drzewach w Wielmoży w powiecie krakowskim, jest już pod opieką lekarzy. Po dwóch godzinach trudnej akcji ratunkowej na ziemię sprowadzili go strażacy z grupy wysokościowej.
Wcześniejsza ewakuacja mężczyzny byłaby niebezpieczna - podkreśla dowódca akcji Radosław Żońca. Ze względu na silny wiatr i niewielką stabilność samolotu groziłaby ona upadkiem maszyny z drzewa.