Ograniczenie wkładu Stanów Zjednoczonych w siły reagowania kryzysowego NATO weszło w życie ze skutkiem natychmiastowym. Informację potwierdził sekretarz generalny NATO Mark Rutte podczas spotkania ministrów obrony państw Sojuszu w Brukseli.
Jak podkreślił szef NATO, decyzja dotyczy przede wszystkim planowania wojskowego i nie oznacza osłabienia zobowiązań obronnych Stanów Zjednoczonych wobec sojuszników. Rutte zapewnił, że w przypadku realnego zagrożenia lub konfliktu wszystkie państwa członkowskie, w tym USA, wykorzystają pełnię swoich możliwości militarnych do obrony Sojuszu.
Jednocześnie NATO rozpoczęło działania mające zrekompensować ograniczenie amerykańskiego zaangażowania. Według Ruttego pozostali członkowie Sojuszu zwiększają swój udział w systemie bezpieczeństwa, aby wypełnić powstałe luki.
Temat ten był jednym z najważniejszych punktów obrad ministrów obrony państw NATO w Brukseli. Spotkanie ma szczególne znaczenie, ponieważ jest ostatnim przed lipcowym szczytem Sojuszu, który odbędzie się w Ankarze.
Sekretarz generalny NATO zwrócił uwagę na rosnące wydatki obronne państw członkowskich. Według przedstawionych danych Europa i Kanada przeznaczą w 2025 roku na obronność ponad 90 miliardów dolarów więcej niż rok wcześniej. Oznacza to wzrost wydatków o niemal 20 procent.
Władze NATO podkreślają jednak, że same nakłady finansowe nie wystarczą. Kluczowe znaczenie ma również zwiększenie zdolności produkcyjnych przemysłu obronnego zarówno w Europie, jak i w Stanach Zjednoczonych. Ma to pozwolić na szybsze uzupełnianie zapasów sprzętu wojskowego oraz realizację nowych zamówień dla armii państw członkowskich.
Ważnym tematem rozmów pozostaje także dalsze wsparcie dla Ukrainy. W spotkaniu Grupy Kontaktowej ds. Obrony Ukrainy uczestniczył prezydent Wołodymyr Zełenski. Państwa NATO deklarują utrzymanie pomocy wojskowej i finansowej dla Kijowa, uznając ją za jeden z filarów bezpieczeństwa europejskiego.
Według Marka Ruttego wszystkie te działania wpisują się w budowę silniejszego NATO, w którym europejscy sojusznicy przejmują coraz większą odpowiedzialność za bezpieczeństwo kontynentu, pozostając jednocześnie w ścisłej współpracy ze Stanami Zjednoczonymi.
PAP, opr. tom
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze