Propozycja waloryzacji emerytur przedstawiona przez prezydenta Karola Nawrockiego okazuje się zdecydowanie korzystniejsza dla osób z najniższymi świadczeniami. Wyższa podstawa, a za nią większa „trzynastka” i „czternastka”, mogą realnie wpłynąć na życie przeciętnego seniora.
Stoimy przed dwoma scenariuszami waloryzacji świadczeń. Różnica na pierwszy rzut oka może nie wydawać się spektakularna, ale w rocznej perspektywie przyczyni się do pozytywnych zmian w domowych budżetach seniorów. Wyższa kwota bazowa to większa marcowa podwyżka, ale też automatycznie wyższa trzynasta i czternasta emerytura. To właśnie dlatego prezydencki wariant waloryzacji jest dla wielu emerytów bardziej opłacalny.
Zwykle w kwietniu emeryci i renciści mający prawo do świadczenia w danym roku otrzymują tzw. trzynastą emeryturę, której wysokość zawsze równa się najniższej emeryturze obowiązującej od 1 marca (po waloryzacji) – każdy otrzymuje zatem „trzynastkę” w identycznej kwocie.
Nie trzeba składać żadnych wniosków, ZUS wypłaca ją automatycznie z bieżącym świadczeniem. Zasada jest prosta: każdy dostaje taką samą „trzynastkę” niezależnie od wysokości swojej emerytury.
Jeżeli zaś chodzi o czternastą emeryturę, działa ona inaczej, choć również wypłacana jest automatycznie, zwykle we wrześniu. Tutaj wysokość świadczenia odpowiada najniższej emeryturze od 1 marca, ale tylko dla tych osób, których świadczenie podstawowe nie przekracza określonego progu. W 2026 roku próg ten wyniesie 2900 zł brutto i pełną „czternastkę” otrzymają tylko ci, których emerytura jest niższa lub równa tej kwocie.
Pozostali podlegają zasadzie „złotówka za złotówkę”, czyli każda złotówka przekraczająca próg pomniejsza czternastą emeryturę o złotówkę. W przypadku osób o bardzo wysokich emeryturach zdarza się więc, że nie dostają „czternastki” w ogóle.
Jeżeli chodzi o przyszłoroczną waloryzację emerytur, przewidywane są dwa możliwe warianty.
Pierwszy – tradycyjny – opiera się wyłącznie na waloryzacji procentowej, wynikającej ze wskaźnika inflacji i wzrostu płac. Według szacunków najniższa emerytura mogłaby wzrosnąć od 1 marca 2026 roku o nieco ponad 92 zł, czyli z 1878,91 zł do 1970,98 zł brutto (ok. 1793,59 zł netto). To właśnie ta kwota będzie wówczas „trzynastką” i podstawą „czternastki”.
Szacowany wzrost o około 4,9% u osób z minimalną emeryturą to podwyżka o 92 zł, ale u osób uprawnionych do świadczenia w wysokości – dajmy na to – 3500 zł oznacza to wzrost aż o 171,5 zł.
Z inną propozycją dotyczącą waloryzacji wychodzi prezydent Karol Nawrocki. Jak zaznacza: – Proponuję podchodzenie do waloryzacji i w sposób procentowy, i kwotowy. To jest głównie głos w imieniu tych, którzy mają najniższe emerytury poniżej 3 tysięcy złotych. Polska w XXI wieku zasługuje na to, żeby najniższa emerytura wynosiła chociaż 2 tysiące złotych i ten projekt na taką drogę nas wprowadza.
Tak zwane „150 zł Nawrockiego”, czyli projekt „Godna emerytura”, zakłada, że jeżeli waloryzacja procentowa da mniej niż 150 zł brutto, ZUS ma podnieść tę kwotę do pełnych 150 zł. Według tego scenariusza najniższa emerytura od 1 marca 2026 roku mogłaby wynieść 2028,91 zł brutto (ok. 1846,31 zł netto), zamiast wspomnianych 1970,98 zł brutto.
Zmiana wpłynęłaby też na wysokość trzynastej i czternastej emerytury, które byłyby wyższe – o niecałe 58 zł każda – niż te po tradycyjnej waloryzacji.
Różnica 58 zł miesięcznie w wariancie prezydenckim to 696 zł rocznie, a do tego dochodzi 115,86 zł z wyższych niż w rządowym wariancie „trzynastki” i „czternastki”, czyli w sumie prawie 812 zł.
Kto najbardziej skorzystałby na wprowadzeniu „150 zł Nawrockiego”? Przede wszystkim osoby z najniższymi świadczeniami, ale też ci seniorzy, którzy nieco przekraczali próg 2900 zł, ponieważ przy wyższej bazowej emeryturze przesunie się także sam próg.
Patrząc na kwoty netto: emeryt otrzymujący najniższą emeryturę miałby po waloryzacji Nawrockiego o prawie 53 zł miesięcznie więcej w portfelu niż po waloryzacji tradycyjnej. Te 53 zł pozwolą już na zakup leków, środków czystości czy po prostu opłacenie rachunków w terminie.
Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej na prośbę Dziennika Gazety Prawnej wyraziło swoją opinię na temat projektu prezydenta Nawrockiego.
„Biuro prasowe resortu podkreśla, że projekt będzie rozpatrywany przez Sejm RP i to od Sejmu oraz następnie Senatu zależą dalsze losy projektowanej regulacji” – przekazuje DGP i cytuje MRPiPS: „Należy zauważyć, że kwota 150 zł proponowana przez Prezydenta za kilka lat straci na wartości. Ministerstwo poważnie traktuje wszystkie propozycje poprawienia jakości życia seniorów i rozwiązania proponowane przez Prezydenta będą analizowane tak samo, jak wszystkie inne.”
Zaznaczyć jednak należy, że według prezydenckiego projektu kwota 150 zł ma być co roku waloryzowana o wartość wskaźnika waloryzacji, „żeby zachować prawo do godnej podwyżki emerytur w kolejnych latach po 2026 roku”. Rząd – według projektu – będzie zobowiązany do cyklicznego przeglądu tego wskaźnika co trzy lata, tak aby na podstawie wzrostu kosztów życia dostosować kwotę minimalnej waloryzacji świadczenia.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Od kiedy to Nawrocki coś daje. Wasze beznadziejne tytuły mają na celu wprowadzenie błąd starych ludzi i tych, którzy czytają tylko naglówki. To ewidentna manipulacja ????
Od kiedy to Nawrocki coś daje. Wasze beznadziejne tytuły mają na celu wprowadzenie błąd starych ludzi i tych, którzy czytają tylko naglówki. To ewidentna manipulacja ????