Reklama

Autem miało być szybciej niż karetką. Dwulatek zmarł między szpitalami

18/04/2016 13:23

Dwuletni Filip zmarł w drodze do szpitala w Katowicach, dokąd odesłali go lekarze ze szpitalnego oddziału ratunkowego w Jaworznie. Rodzice przewozili chłopca własnym samochodem, bo tak - zdaniem lekarza - miało być szybciej niż karetką.

Szpital w Jaworznie twierdzi, że to rodzice nie wyrazili zgody na leczenie i postanowili przewieźć chłopca gdzie indziej. W czasie podróży samochodem dwulatek zaczął słabnąć i zmarł.

[ivideo]http://get.x-link.pl/861e3d6b-8be7-d99e-3580-d6e0c216a1d0,e28b3f64-06e1-45bf-b1fe-b91075a28dca,embed.html" width="1280" height="720" frameborder="0" webkitallowfullscreen="" mozallowfullscreen="" allowfullscreen=""[/ivideo]

Rodzice zmarłego chłopca twierdzą, że to od lekarzy szpitala w Jaworznie usłyszeli dobrą radę, że na karetkę będą musieli czekać i że szybciej będzie jak zawiozą dziecko sami. Szpital z kolei twierdzi, że rodzice odmówili hospitalizacji dziecka i postanowili na własną rękę jechać do innego szpitala.

Sprawę śmierci małego pacjenta badała prokuratura, ale polegając na niejednoznacznej opinii biegłych uznała, że nie można przypisać winy któremukolwiek z pracowników szpitala w Jaworznie, którzy mieli udział w odesłaniu chłopca do innego szpitala.

Źródło: Blisko Ludzi TTV/x-news
Reklama

Reklama

Wideo wm.pl




Reklama