Tegoroczna kampania wyborcza w USA jest skupiona na siedmiu stanach - to one w praktyce zadecydują o zwycięzcy wyborów prezydenckich. Trzy z nich to przemysłowe stany z "pasa rdzy", historycznie faworyzujące Demokratów, a pozostałe to słoneczne stany Południa - do niedawna bastiony Republikanów.
Spoglądając na mapę wydarzeń wyborczych obydwu kampanii, to - z wyjątkiem spotkań z bogatymi darczyńcami w Kalifornii, Nowym Jorku i Florydzie - niemal wszystkie kropki zlokalizowane są w obrębie siedmiu stanów: Pensylwanii, Michigan, Wisconsin, Karoliny Północnej, Georgii, Arizony i Nevady.