Inicjatywa referendalna spotkała się z ogromnym odzewem społecznym. Pod wnioskiem o przeprowadzenie referendum zebrano ponad 130 tysięcy podpisów – znacznie więcej niż wymagane minimum wynoszące około 58 tysięcy.
Organizatorzy akcji podkreślają, że tak duża liczba podpisów daje niemal pewność przeprowadzenia głosowania, nawet po odrzuceniu części z nich podczas weryfikacji.
Choć formalna decyzja należy do komisarza wyborczego, coraz częściej wskazuje się możliwe terminy głosowania.
Najbardziej prawdopodobne są dwie daty: 17 lub 24 maja 2026 roku.
Organizatorzy od początku działali tak, aby zmieścić się w harmonogramie umożliwiającym przeprowadzenie referendum właśnie w tym okresie.
Po złożeniu wniosku rozpoczął się proces sprawdzania podpisów przez Krajowe Biuro Wyborcze. Procedura ta może potrwać do 30 dni i ma na celu potwierdzenie, że podpisy należą do osób uprawnionych do głosowania w Krakowie.
Dopiero po zakończeniu tego etapu zapadnie formalna decyzja o zarządzeniu referendum.
Referendum będzie nie tylko głosowaniem nad przyszłością Aleksandra Miszalskiego, ale także sprawdzianem nastrojów społecznych w Krakowie.
Eksperci podkreślają, że samo doprowadzenie do referendum to dopiero pierwszy krok. Kluczowa okaże się frekwencja – aby wynik był wiążący, do urn musi pójść odpowiednia liczba mieszkańców.
Wszystko wskazuje na to, że najbliższe tygodnie będą dla Krakowa czasem intensywnej debaty publicznej i politycznych napięć.
Referendum może stać się momentem przełomowym – zarówno dla obecnych władz miasta, jak i dla przyszłego kierunku rozwoju Krakowa.
Jedno jest pewne: ostateczny głos należeć będzie do mieszkańców.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze