Reklama

Między oszczędnościami a upadłością – kto stoi nad przepaścią?

Stabilna gospodarka i rosnące PKB nie powstrzymały fali bankructw konsumenckich. Najnowszy raport KRD pokazuje, że największą grupę upadłych stanowią osoby w wieku 36–45 lat – często od lat zmagające się z narastającym zadłużeniem.

Choć polska gospodarka notuje solidny wzrost, a PKB w IV kwartale 2025 r. zwiększył się o około 4 proc., tysiące osób nie poradziło sobie z ciężarem zobowiązań. Jak wynika z raportu Krajowy Rejestr Długów, w 2025 roku upadłość konsumencką ogłosiło 21 266 osób – o 79 więcej niż rok wcześniej. Po kilku latach dynamicznych wzrostów liczba bankructw ustabilizowała się, ale skala problemu pozostaje wysoka.

Co istotne, niemal połowa (47 proc.) osób, które ogłosiły upadłość w drugiej połowie 2025 roku, widniała w rejestrze dłużników już trzy lata wcześniej. To pokazuje, że bankructwo rzadko jest efektem nagłego kryzysu – częściej stanowi finał długotrwałego zadłużania się i braku finansowej „poduszki bezpieczeństwa”.

Reklama

Najbardziej zadłużeni: 36–45 lat

Największą grupę wśród bankrutów wpisanych do KRD stanowiły osoby w wieku 36–45 lat. W tej kategorii niemal 2 tys. osób zdecydowało się na upadłość, pozostawiając łącznie 80 mln zł zobowiązań.

Na drugim miejscu znalazły się osoby w wieku 46–55 lat – 1550 dłużników z długiem sięgającym 76 mln zł. Trzecią najliczniejszą grupą są konsumenci w wieku 26–35 lat – ponad 1,5 tys. osób, których zobowiązania wyniosły łącznie 50 mln zł.

To właśnie pokolenie w wieku produkcyjnym, często z rodzinami i kredytami hipotecznymi, znajduje się dziś w największym finansowym potrzasku.

Reklama

Długi wobec banków i państwa

Największe kwoty do odzyskania zgłosiły podmioty z rynku finansowego – banki, SKOK-i, firmy pożyczkowe, ubezpieczyciele czy fundusze sekurytyzacyjne. Łącznie mowa o 262 mln zł.

Blisko 18 mln zł zaległości dotyczy administracji publicznej. W tej sumie mieszczą się m.in. alimenty, grzywny i kary sądowe – zobowiązania, które nie podlegają umorzeniu nawet po ogłoszeniu upadłości konsumenckiej.

Problem narasta latami

Prezes KRD Adam Łącki zwrócił uwagę, że rekordowe upadłości nie są skutkiem nagłego załamania koniunktury. To raczej konsekwencja wieloletniego życia na kredyt i braku oszczędności. Co piąty Polak nie ma żadnych oszczędności, a 17 proc. dysponuje środkami wystarczającymi najwyżej na miesiąc po utracie pracy.

Reklama

Z kolei dane rynku wierzytelności pokazują, że skala zadłużenia jest systemowa. W III kwartale 2025 r. firmy zarządzające wierzytelnościami przyjęły do obsługi 1,15 mln spraw o wartości 2,46 mld zł. Ponad 23 proc. dłużników to tzw. multidłużnicy, czyli osoby posiadające kilka równoległych zobowiązań.

Gospodarka rośnie, a portfele pustoszeją

Paradoks ostatnich miesięcy polega na tym, że dobra sytuacja makroekonomiczna nie przekłada się równomiernie na kondycję finansową gospodarstw domowych. Rosnące koszty życia, wcześniejsze zobowiązania kredytowe i brak oszczędności sprawiają, że część Polaków nie jest w stanie wyjść z długów bez formalnej upadłości.

Reklama

Raport KRD pokazuje, że problem nie dotyczy wyłącznie osób starszych czy marginalizowanych. To często aktywni zawodowo ludzie w sile wieku, których zadłużenie narastało przez lata – aż do momentu, w którym jedynym wyjściem stał się sądowy „reset finansowy”.

Źródło: PAP
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Rafał - niezalogowany 2026-03-03 19:21:15

    nie ma mowy o oszczędzaniu, to jest w ogóle dla mnie ciężki temat. za to spłacam długi w kruku i to mnie tak trzyma że już nie mam kasy na nic innego. no ale jak się pożyczyło i nie dało rady oddać, to no, tak bywa. ale ważne że raty i jakoś idzie do przodu.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wm.pl




Reklama