Coraz wyższe koszty pracy, rosnące obciążenia oraz inflacja dają się we znaki rodzimym przedsiębiorcom. Jak wynika z najnowszych danych Zakładu Ubezpieczeń Społecznych na koniec 2025 roku zsumowane zaległości firm wobec państwowego ubezpieczyciela przekroczyły 22 miliardów złotych. Choć liczba dłużników minimalnie spadła, kwoty zaległości lawinowo rosną.
Według oficjalnych statystyk ZUS, obrazujących sytuację na koniec ubiegłego roku, statystyczny profil zadłużenia w Polsce prezentuje się następująco:
Warto pamiętać, że statystyki ZUS rejestrują wszelkie niedopłaty już od kwoty 0,01 zł, co oznacza, że baza obejmuje zarówno potężne zaległości, jak i drobne błędy groszowe.
Jak wskazuje prof. Paweł Wojciechowski, prezes Instytutu Finansów Publicznych i były główny ekonomista ZUS, ogólny spadek liczby dłużników to paradoksalnie pozytywny sygnał. – „Ten spadek rok do roku należy interpretować jako stabilizację zjawiska” – ocenia ekspert w rozmowie z „Gazetą Prawną”, dodając, że przy uwzględnianiu minimalnych groszowych niedopłat, wskaźnik ten często odzwierciedla jedynie techniczną rotację płatników i błędy księgowe.
Z kolei przedstawiciele branży prawniczej tonują nastroje wokół ogromnej liczby ponad 600 tysięcy podmiotów "na minusie". – „Sama liczba ponad 628 tys. aktywnych płatników z jakimkolwiek zadłużeniem nie powinna być automatycznie uznawana za alarmującą. Kluczowe znaczenie ma bowiem struktura zaległości, tj. ich wysokość oraz czas trwania” – komentuje mec. Aldona Międlar-Adamska z kancelarii Ars Aequi.
Choć eksperci uspokajają w skali makro, to dane o dynamice wzrostu kwotowego (skok z 21,086 mld zł do 22,496 mld zł) pokazują niepokojący trend. Podmioty, które już wcześniej miały problemy z płynnością, wpadają w spiralę zadłużenia.
Dr Bartłomiej J. Gabryś z Uniwersytetu Ekonomicznego w Katowicach podkreśla, że składki na ubezpieczenia społeczne wzrosły w minionym roku tak drastycznie, że firmy o mniejszej rentowności przestały nadążać za podwyżkami opłat.
Z kolei prof. Wojciechowski zwraca uwagę, że gigantyczne, wielomilionowe długi koncentrują się głównie w największych podmiotach zatrudniających tysiące osób, w tym w branżach energochłonnych i restrukturyzowanych, takich jak sektor górniczy. Sytuacja zaledwie garstki największych firm drastycznie zawyża ogólne statystyki dla całego państwa.
Co ciekawe, mimo że długi firm w ZUS rosną, polscy przedsiębiorcy w ubiegłym roku rzadziej decydowali się na oficjalne rozłożenie długu na raty. Z danych ZUS wynika, że w 2025 roku:
Mec. Aldona Międlar-Adamska w rozmowie z Gazetą Prawną tłumaczy ten trend surowymi wymaganiami formalnymi, jakie ZUS stawia przed wnioskodawcami. Niemniej jednak, ponad 51 tysięcy spłacanych ratalnie długów oznacza, że ogromna grupa przedsiębiorców próbuje ratować swoje biznesy w sposób kontrolowany, starając się za wszelką cenę uniknąć destrukcyjnej egzekucji komorniczej.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze