Reklama

Nadciągają nawałnice!

Polska mierzy się z ekstremalną falą gorąca. W kulminacyjnym momencie temperatura miejscami może przekroczyć 40 stopni Celsjusza, a po upale nadejdą gwałtowne burze, ulewy, grad i wichury. IMGW ostrzega przed niebezpiecznymi zjawiskami, które mogą utrzymywać się do środy.

Najpierw skwar, potem burze

Synoptycy ostrzegają przed wyjątkowo trudnym okresem w pogodzie. Fala upałów obejmuje niemal cały kraj, a najwyższe temperatury prognozowane są na zachodzie, w centrum oraz na południowym wschodzie Polski.

W niedzielę kulminacja gorąca przypadła na zachodnią część kraju. Temperatura maksymalna miała tam sięgać od 39 do 40 stopni Celsjusza, a miejscami nawet 41–42 stopni. Na pozostałym obszarze kraju również było bardzo gorąco, najczęściej od 34 do 39 stopni. Nieco chłodniej miało być jedynie nad samym morzem oraz w rejonach podgórskich.

Reklama

„Kulminacja fali upałów spodziewana jest na zachodzie Polski” — przekazała synoptyk IMGW Anna Gryczman.

Noce nie przyniosą ulgi

Trudna sytuacja dotyczy nie tylko dnia. IMGW zapowiada również noce tropikalne, podczas których temperatura nie będzie spadać poniżej 20 stopni Celsjusza. W wielu regionach, zwłaszcza na południu, południowym wschodzie i wschodzie kraju, nocą może utrzymywać się nawet 20–25 stopni.

Takie warunki są szczególnie niebezpieczne dla osób starszych, przewlekle chorych, dzieci oraz osób pracujących fizycznie. W czasie fali upałów służby zalecają ograniczenie przebywania na słońcu, unikanie nadmiernego wysiłku i regularne nawadnianie organizmu.

Reklama

Nawałnice uderzą w kilka regionów

Po południu i wieczorem pogoda zacznie się gwałtownie zmieniać. Najpierw niebezpieczne burze mają pojawić się na zachodzie i północnym zachodzie kraju. Najbardziej zagrożone są województwa lubuskie, wielkopolskie, zachodniopomorskie i kujawsko-pomorskie.

Burzom mogą towarzyszyć intensywne opady deszczu, grad oraz bardzo silny wiatr. Według prognoz porywy mogą osiągać od 90 do 100 km/h. Miejscami suma opadów może wynosić od 25 do 30 mm, a lokalnie jeszcze więcej.

W poniedziałek upał przesunie się w stronę centrum, południowego wschodu i wschodu Polski. W tym samym czasie przez kraj przejdą kolejne strefy burzowe. Jedna obejmie północny zachód, druga południe i południowy wschód.

Reklama

Możliwe podtopienia i przerwy w dostawie prądu

Szczególnie groźne mogą być burze wolno przemieszczające się. W krótkim czasie mogą przynieść bardzo duże opady deszczu, co zwiększa ryzyko lokalnych podtopień i zalań.

„Będą to burze wolno przemieszczające się” — podkreśliła Anna Gryczman z IMGW.

Rządowe Centrum Bezpieczeństwa wysłało alert dotyczący burz, intensywnych opadów i silnego wiatru. Ostrzeżono także przed możliwymi przerwami w dostawie prądu. Mieszkańcy objętych alertem regionów zostali zaapelowani o unikanie otwartych przestrzeni.

Ochłodzenie dopiero pod koniec tygodnia

Z prognoz wynika, że niebezpieczna pogoda może utrzymywać się do środy. W kolejnych dniach nadal możliwe będą zarówno wysokie temperatury, jak i gwałtowne burze z ulewami, gradem oraz silnymi porywami wiatru.

Reklama

Wyraźniejszą ulgę ma przynieść dopiero czwartek. Wtedy w całym kraju spodziewane jest ochłodzenie, przelotne opady deszczu i miejscami burze. Do tego czasu IMGW zapowiada możliwość wydawania ostrzeżeń drugiego i trzeciego stopnia.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wm.pl




Reklama