Reklama

Narastające prześladowania chrześcijan. Apel do przewodniczącej PE o pilne działania

Chrześcijanie są dziś najbardziej prześladowaną wspólnotą religijną na świecie — także w Europie. Dane za 2024 rok nie pozostawiają złudzeń: akty nienawiści, podpalenia świątyń i przemoc wobec wiernych stają się codziennością. Mimo to Unia Europejska przez lata pozostawała bierna. Czy nadszedł moment przełomu?

Jak czytamy na wPolityce.pl, skala prześladowań chrześcijan na świecie osiągnęła bezprecedensowy poziom. Ponad 388 milionów osób doświadcza represji wyłącznie z powodu wyznawanej wiary, a co siódmy chrześcijanin żyje w kraju, gdzie prześladowania mają charakter skrajny — obejmują tortury, brutalne pobicia, a nawet morderstwa. Wbrew obiegowym opiniom, problem ten nie dotyczy jedynie odległych regionów Afryki czy Azji. Coraz wyraźniej rysuje się również w samej Europie.

Europa nie jest wyjątkiem

Rok 2024 przyniósł alarmujące dane także dla państw Unii Europejskiej. Odnotowano ponad dwa tysiące aktów nienawiści wobec chrześcijan oraz blisko sto przypadków podpaleń kościołów. Najwięcej incydentów miało miejsce we Francji, Wielkiej Brytanii, Niemczech, Hiszpanii i Austrii. Eksperci zwracają jednak uwagę, że statystyki te nie oddają pełnej skali zjawiska — szacuje się, że ponad 80 procent takich przestępstw nigdy nie trafia do oficjalnych rejestrów.

Reklama

Te liczby przestają być abstrakcyjne, gdy przybierają dramatycznie konkretny wymiar. Zabójstwo franciszkanina w Hiszpanii stało się symbolem narastającej wrogości wobec chrześcijan na Starym Kontynencie. Mimo wagi wydarzenia, nie doprowadziło ono do szerokiej, ogólnoeuropejskiej debaty.

Podwójne standardy i polityczna ślepota

Choć formalnie chrześcijanie w Europie korzystają z pełnej ochrony prawnej, w praktyce coraz częściej widoczne są podwójne standardy. Ataki na symbole i wartości chrześcijańskie bywają usprawiedliwiane wolnością słowa, podczas gdy krytyka innych religii — zwłaszcza islamu — jest kwalifikowana jako mowa nienawiści.

Reklama

Podobna asymetria widoczna jest na poziomie instytucjonalnym. Unia Europejska powołała koordynatorów do walki z antysemityzmem oraz islamofobią, jednocześnie nie tworząc analogicznego mechanizmu ochrony chrześcijan, mimo że to oni stanowią najliczniejszą wspólnotę religijną w Europie i coraz częściej stają się celem agresji. Jak podkreśla wPolityce.pl, nie jest to przypadek, lecz efekt wieloletniej dominacji liberalno-lewicowej narracji, marginalizującej chrześcijańskie wartości jako rzekomo anachroniczne i niepasujące do projektu nowej Europy.

Pierwszy sygnał zmiany?

Przełomowy może okazać się styczniowy głos Parlamentu Europejskiego, który po raz pierwszy tak jednoznacznie uznał, że chrześcijaństwo jest obecnie najbardziej prześladowaną religią na świecie. Europosłowie wezwali również do powołania Europejskiego Koordynatora do spraw zwalczania nienawiści wobec chrześcijan. W odpowiedzi na to stanowisko skierowano apel do przewodniczącej Parlamentu Europejskiego o podjęcie niezwłocznych działań.

Reklama

Czy będzie to realna zmiana, czy jedynie symboliczny gest — pokażą najbliższe miesiące.

Milczenie nie jest neutralne

Europa stoi dziś przed jasnym wyborem: równość wobec wszystkich religii albo hipokryzja. Chrześcijanie nie mogą pozostawać bierną, milczącą większością, liczącą na to, że problem sam zniknie. Brak reakcji instytucji europejskich nie jest neutralny — oznacza przyzwolenie.

Jeśli Unia Europejska chce pozostać wspólnotą wartości, musi zacząć bronić także tych, które przez wieki stanowiły fundament jej cywilizacji.

 

Reklama

Cały artykuł: wPolityce.pl

Źródło: wPolityce.pl
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wm.pl




Reklama