Reklama

Nauczycielka poskarżyła się rodzicom, matka zareagowała wyzywaniem i skargami

01/04/2016 12:43

Edyta P. śledziła nauczycielkę swojej córki. Nagrywała ją w szkole i nie tylko tam. Wszystko przez to, że ta poskarżyła się na zachowanie jej córki. Matka stwierdziła jednak, że to nauczycielka nęka jej dziecko i weszła w nią z konflikt. Sprawy zaszły tak daleko, że znalazły finał w sądzie.

- Były też momenty obrażania nauczycielki, wchodzenia do klasy, przeszkadzania w zajęciach. I świadkami tego były dzieci, to było najgorsze - opowiada dyrektorka szkoły w Nysie.

[ivideo]http://get.x-link.pl/69cb0d61-f40c-815f-7b1d-fb60120d66bf,dcf3e7ee-033c-a0b9-aebf-0848f2bf2380,embed.html" width="1280" height="720" frameborder="0" webkitallowfullscreen="" mozallowfullscreen="" allowfullscreen=""[/ivideo]

Sprawa zaczęła się, gdy nauczycielka poskarżyła się na zachowanie córki Edyty P. Matka stwierdziła jednak, że to nauczycielka nęka jej dziecko i weszła w nią z konflikt. Sprawy zaszły tak daleko, że znalazły finał w sądzie. - Sąd uznał, że można zarzucić matce jedynie znieważenie - powiedziała Ewa Kosowska-Korniak z Sądu Okręgowego w Opolu.

Nazywanie nauczycielki "wariatką" i napadanie na kolegów z klasy córki najbardziej odbiło się jednak na samym dziecku. Dziewczynkę po czterech miesiącach rodzice przenieśli do innej szkoły.

- Dorośli potrafią niestety w zaślepieniu postępować w taki sposób, który kompletnie nie liczy się z dzieckiem - mówi dr Aleksandra Piotrowska, psycholog dziecięcy.
Edyta P. złożyła apelację od wyroku sądu.

Źródło: TVN24/x-news
Reklama

Reklama

Wideo wm.pl




Reklama