W centrum Lwowa doszło do tragicznego zamachu, w którym zginęła policjantka, a kilkadziesiąt osób zostało rannych. Ukraińskie służby poinformowały o zatrzymaniu domniemanej sprawczyni. Trwają czynności śledcze i ustalanie innych osób zaangażowanych w atak.
W niedzielę w centrum Lwowa doszło do serii eksplozji, które pochłonęły życie jednej funkcjonariuszki i raniły 25 osób. Minister spraw wewnętrznych Ukrainy, Ihor Kłymenko, podał, że wśród rannych sześcioro policjantów pozostaje w stanie ciężkim, a łącznie 11 osób nadal przebywa w placówkach medycznych.
Jak poinformował Kłymenko, policja wraz z Służbą Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU) zatrzymała domniemaną sprawczynię zamachu. Trwają dalsze działania operacyjne i dochodzeniowe w celu ustalenia, kto jeszcze był zaangażowany w atak. „Winni muszą stanąć przed sądem i ponieść sprawiedliwą karę” – podkreślił minister.
Zgodnie z wcześniejszym komunikatem prokuratury, do zdarzenia doszło po zgłoszeniu włamania do sklepu w centrum miasta. Gdy policja przybyła na miejsce, nastąpiła pierwsza eksplozja. W momencie przybycia drugiej jednostki doszło do kolejnej detonacji.
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski zapewnił, że śledztwo dysponuje wszystkimi niezbędnymi zasobami i prowadzone są czynności procesowe z udziałem zatrzymanej. Mer Lwowa, Andrij Sadowy, wyraził współczucie dla rodzin ofiar i poinformował o hospitalizacji co najmniej 15 poszkodowanych osób.
Minister Kłymenko podkreślił codzienną odwagę funkcjonariuszy, którzy spieszą z pomocą, nie wiedząc, co ich czeka. Wyraził także wdzięczność całemu zespołowi pracującemu nad wykryciem sprawców i zapewnił, że będą informować opinię publiczną o kolejnych etapach śledztwa.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze