Drzewo, które w piątek przewróciło się na ludzi w Ojcowskim Parku Narodowym, miało uszkodzone korzenie. W wypadku zginęła 13-letnia dziewczynka, a 12-latka została ranna.
Dyrektor Parku Rudolf Suchanek powiedział Programowi Trzeciemu Polskiego Radia, że korzenie 60 -letniego buka mogły zostać uszkodzone przez pasożytniczy grzyb - opieńkę.