Jeszcze niedawno wydawało się, że dynamika cen w Polsce zaczyna się stabilizować, jednak marcowe dane pokazały, że inflacja wciąż potrafi zaskakiwać. Najnowsze prognozy analityków PKO BP sugerują jednak, że kwiecień może przynieść delikatne uspokojenie sytuacji — choć wszystko nadal rozgrywa się wokół jednego kluczowego czynnika: cen paliw.
Ekonomiści nie mają wątpliwości — to właśnie rynek paliw pozostaje dziś głównym „rozgrywającym” inflacji. W marcu jego wpływ był wyraźny: ceny paliw znacząco podbiły wskaźnik CPI, dokładając do niego nawet blisko 1 punkt procentowy rok do roku.
Według danych Główny Urząd Statystyczny, ceny paliw wzrosły w marcu aż o 15,4 proc. miesiąc do miesiąca oraz 8,6 proc. rok do roku. To efekt napiętej sytuacji geopolitycznej, w szczególności konfliktu na Bliskim Wschodzie.
Jednocześnie analitycy zwracają uwagę na istotny szczegół: w końcówce marca zaczęły działać mechanizmy łagodzące wzrost cen. Program obniżek wprowadzony pod koniec miesiąca może sprawić, że w kwietniu zobaczymy nawet symboliczny spadek cen paliw — a wraz z nim lekkie wyhamowanie inflacji.
Marcowy odczyt inflacji wyniósł 3,0 proc. rok do roku oraz 1,1 proc. w ujęciu miesięcznym. To poziom, który na pierwszy rzut oka nie wygląda groźnie, ale jego struktura pokazuje bardziej złożony obraz.
Z jednej strony wyraźnie wyhamowała inflacja żywnościowa — spadła do 2,1 proc. rdr. Taniej niż wcześniej rosły ceny m.in. cukru, kawy czy warzyw, a jeszcze mocniej pogłębiły się spadki cen olejów.
Z drugiej strony coraz bardziej widoczna staje się presja w usługach. Inflacja usługowa wzrosła do około 5 proc. rok do roku. Drożeją m.in. usługi turystyczne, szczególnie zagraniczne — co, zdaniem ekonomistów, również może mieć związek z wcześniejszym wzrostem kosztów paliw.
W efekcie inflacja bazowa — czyli ta po wyłączeniu najbardziej zmiennych kategorii — przyspieszyła do ok. 2,6–2,7 proc. rdr.
Prognozy PKO BP na kolejne miesiące są stosunkowo ostrożne, ale nie pesymistyczne. W drugim kwartale inflacja może jeszcze chwilowo wzrosnąć — nawet w okolice 3,5 proc. rok do roku. Kluczowe będzie jednak to, czy ceny paliw zaczną się stabilizować.
Jeśli napięcia geopolityczne osłabną, a rynek paliw wróci do bardziej przewidywalnego kursu, inflacja powinna stopniowo opadać i pod koniec roku ponownie zbliżyć się do poziomu około 3 proc.
Ekonomiści wskazują też na kilka czynników, które mogą ograniczać dalszy wzrost cen:
To wszystko sprawia, że nawet jeśli inflacja chwilowo przyspieszy, jej potencjał do trwałego wzrostu pozostaje ograniczony.
Na dziś jedno wydaje się pewne: inflacja w Polsce wciąż pozostaje historią pisaną przez ceny energii — a zwłaszcza paliw. Kwiecień może przynieść pierwszy sygnał uspokojenia, ale o trwałej stabilizacji będzie można mówić dopiero wtedy, gdy ten najbardziej nieprzewidywalny element układanki przestanie dominować nad resztą gospodarki.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze