Temat płacy minimalnej ponownie wywołuje dyskusję wśród polityków, ekonomistów i pracowników. Rząd zaproponował, aby od 2027 roku minimalne wynagrodzenie wzrosło do 4950 zł brutto, co oznacza podwyżkę o 144 zł w porównaniu z obecnym poziomem. Zmiana miałaby objąć około 1,58 mln pracowników w Polsce.
Do propozycji odniósł się poseł klubu Centrum Ryszard Petru. W rozmowie z Polsat News ocenił, że w ostatnich latach płaca minimalna rosła bardzo dynamicznie i obecnie nie ma potrzeby jej dalszego znaczącego zwiększania.
Zdaniem polityka większą uwagę należy skupić na wynagrodzeniach osób, które zarabiają więcej niż najniższa krajowa. Jak podkreślił, wzrost płac w całej gospodarce powinien wynikać przede wszystkim z rosnącej produktywności i rozwoju gospodarczego kraju.
Petru zwrócił uwagę, że w ostatnich latach Polacy odczuli wyraźny wzrost realnych wynagrodzeń, a inflacja została ograniczona. Jednocześnie zaznaczył, że zbyt szybkie podnoszenie płacy minimalnej może mieć negatywne skutki dla części przedsiębiorstw oraz rynku pracy.
Wcześniej polityk wielokrotnie wskazywał, że gwałtowny wzrost kosztów zatrudnienia może osłabiać konkurencyjność polskich firm i skłaniać część inwestorów do przenoszenia działalności do innych krajów regionu.
Stanowisko Ryszarda Petru znacząco różni się od oczekiwań związków zawodowych. Organizacje pracownicze postulują, aby minimalne wynagrodzenie w 2027 roku wyniosło co najmniej 5200 zł brutto. Argumentują, że wyższa płaca minimalna jest konieczna do utrzymania poziomu życia pracowników wobec rosnących kosztów utrzymania.
Ostateczna wysokość płacy minimalnej na 2027 rok nie została jeszcze ustalona. Przed rządem oraz Radą Dialogu Społecznego kolejne tygodnie negocjacji. Już teraz jednak widać, że debata będzie dotyczyć nie tylko wysokości najniższej krajowej, ale także kierunku rozwoju całej polskiej gospodarki i rynku pracy.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze