Gdańskie Przedsiębiorstwo Energetyki Cieplnej zakończyło 2025 rok z bardzo dobrym wynikiem finansowym. Zysk netto spółki wyniósł ponad 89 milionów złotych, co oznacza wzrost o około 26 procent w porównaniu z rokiem poprzednim.
Dane finansowe ponownie wywołały dyskusję na temat tego, kto korzysta z wypracowanych przez spółkę środków oraz jaki wpływ na lokalną gospodarkę ma obecna struktura właścicielska przedsiębiorstwa.
GPEC od ponad dwóch dekad znajduje się pod kontrolą komunalnego koncernu z niemieckiego Lipska. To właśnie tam trafia większość należnej dywidendy wypracowanej przez gdańską spółkę.
Według dostępnych informacji niemiecki właściciel posiada prawo do ponad 82 procent dywidendy, co oznacza, że znaczna część zysków osiąganych przez przedsiębiorstwo może zostać przekazana poza granice Polski.
Kwestia sprzedaży udziałów GPEC zagranicznemu inwestorowi od lat budzi emocje. Zwolennicy tej decyzji wskazują, że dzięki zagranicznemu kapitałowi możliwy był rozwój przedsiębiorstwa, modernizacja sieci oraz utrzymanie stabilnych dostaw ciepła dla mieszkańców.
Krytycy podkreślają natomiast, że strategiczna infrastruktura miejska powinna pozostawać pod kontrolą samorządu, a wypracowane zyski w większym stopniu zasilać lokalny budżet i służyć mieszkańcom.
Publikacja najnowszych wyników finansowych sprawiła, że temat ponownie wrócił do przestrzeni publicznej. Coraz częściej pojawiają się pytania o długofalowe skutki decyzji podjętych ponad 20 lat temu oraz o to, czy obecny model funkcjonowania przedsiębiorstwa jest najkorzystniejszy dla mieszkańców Gdańska.
Niezależnie od ocen jedno jest pewne – GPEC pozostaje jedną z najważniejszych spółek odpowiadających za bezpieczeństwo energetyczne miasta, a każda informacja dotycząca jej finansów wywołuje duże zainteresowanie opinii publicznej.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze