Trzej strażacy ochotnicy z Opolszczyzny najpierw pili alkohol, a później wsiedli do wozu bojowego i pojechali na akcję. Mieli zabezpieczyć miejsce kolizji. Jednak sami, w trakcie cofania, zderzyli się z autem pomocy drogowej. Teraz grożą im poważne konsekwencje.
- Dla nas to jednoznacznie przykra sytuacja, która nie powinna mieć miejsca. Sytuacja, która rzutuje na kilkadziesiąt tysięcy strażaków w całym kraju, którzy powinni świecić przykładem - powiedział Arkadiusz Kuśmierski ze straży pożarnej w Nysie.