Po gigantycznych zatorach na drodze ekspresowej S7 w rejonie Ostródy, które powstały podczas śnieżycy, branża transportowa reaguje oficjalnym pismem do Ministerstwa Infrastruktury. Przewoźnicy odpierają zarzuty, że problemem były źle przygotowane ciężarówki i zapowiadają, że oczekują rzetelnej analizy przyczyn – nie doraźnych akcji. W tle pozostają zapowiedzi wzmożonych kontroli, o których mówili przedstawiciele rządu.
Chodzi o sytuację z wtorku, gdy w czasie intensywnych opadów śniegu i trudnych warunków na jezdni doszło do paraliżu ruchu na S7 na wysokości Ostródy. W wielogodzinnych korkach utknęły setki kierowców. W odpowiedzi organizacje zrzeszające firmy transportowe przygotowały list, który ma trafić do ministra infrastruktury Dariusza Klimczaka. W piśmie przewoźnicy odnoszą się do publicznej dyskusji po zdarzeniu i do tez, które – ich zdaniem – stawiają kierowców ciężarówek w roli głównego winnego.
W liście pojawia się stanowisko, że przerzucanie odpowiedzialności na zawodowych kierowców jest „krzywdzące” i nie oddaje w pełni faktów. Branża podkreśla, że dbałość o flotę jest dla profesjonalnych przewoźników nie tylko kwestią bezpieczeństwa, ale też ekonomii. Odpiera też sugestie, że kluczowym problemem był brak właściwego ogumienia w ciężarówkach.
Organizacje transportowe wskazują, że wyniki systematycznych kontroli Inspekcji Transportu Drogowego i policji nie mają potwierdzać tezy, iż stan ogumienia polskich ciężarówek i przyczep jest zjawiskiem wpływającym istotnie na bezpieczeństwo w skali kraju. W piśmie pada stwierdzenie, że wykrywane nieprawidłowości mają charakter incydentalny.
Jednym z mocniejszych punktów pisma jest sprzeciw wobec działań kontrolnych prowadzonych „akcyjnie”, zwłaszcza w momencie załamania pogody. Według przewoźników takie kontrole, realizowane w trudnych warunkach, mogą – zamiast rozwiązać problem – dołożyć kolejne utrudnienia, zwiększyć zatory i zakłócić łańcuchy dostaw. W liście pojawia się też postulat, by bezpieczeństwo budować pracą całoroczną, a nie doraźnymi akcjami po głośnym kryzysie.


Po paraliżu na S7 przedstawiciele rządu zapowiedzieli wzmożone kontrole ciężarówek poruszających się autostradami i drogami ekspresowymi. W wypowiedziach publicznych wskazywano, że jednym z możliwych elementów wpływających na problemy w czasie śnieżycy mógł być stan przygotowania pojazdów, w tym ogumienie, a celem ma być ograniczenie ryzyka powtórki podobnych blokad w warunkach zimowych.
Przewoźnicy deklarują gotowość do współpracy z resortem, ale oczekują, że kolejne analizy sytuacji kryzysowych będą szersze i obejmą także kwestie związane z zimowym utrzymaniem dróg oraz działaniami służb odpowiedzialnych za przejezdność tras. W ich ocenie tylko takie podejście może ograniczyć ryzyko podobnych zatorów w przyszłości – niezależnie od tego, czy na drodze dominują auta osobowe, czy transport ciężki.
red.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze