Pomimo dynamicznego wzrostu gospodarczego Polski, firmy nie zwiększają liczby zatrudnionych, informuje poniedziałkowy „Puls Biznesu”. Od pierwszego kwartału 2024 r. liczba ofert pracy na 50 największych portalach rekrutacyjnych spadła o 12,3%, mimo że realny PKB wzrósł w tym czasie o 6,7%. Polska pozostaje jedną z najszybciej rozwijających się gospodarek w UE, ale rosnący popyt nie przekłada się na zwiększoną rekrutację.
Według danych Grant Thornton, w styczniu 2026 r. liczba ofert pracy zmniejszyła się o 8% w ujęciu rocznym. Spadek dotyczy zarówno stanowisk fizycznych (średnio -15% w ujęciu 3-miesięcznym), jak i biurowych (-6%).
Oferty maleją niemal w każdym zawodzie – od dyrektorów finansowych i analityków po magazynierów, kierowców czy kasjerów.
Przyczyny tego zjawiska są wielorakie:
Firmy wykorzystują narzędzia generatywnej sztucznej inteligencji i technologie automatyzujące procesy, co pozwala zwiększać produkcję bez dodatkowych pracowników. W handlu maleje zatrudnienie m.in. przez ekspansję kas samoobsługowych w sieciach takich jak Lidl czy Biedronka.
W pracy biurowej wystarcza obecny personel wspierany modelami językowymi, co podnosi produktywność. Polska osiąga jeden z najszybszych wzrostów produktywności pracy na świecie, ustępując jedynie m.in. Chinom.
Firmy wcześniej „chomikowały” pracę, nie zwalniając pracowników w okresach spowolnienia gospodarczego. Teraz, gdy PKB przyspiesza, wykorzystują ukryty potencjał wytwórczy, nie potrzebując rekrutować nowych osób.
Jedynym zawodem, w którym popyt rośnie nieprzerwanie, jest lekarz. Starzejące się społeczeństwo powoduje stały wzrost zapotrzebowania na ten zawód.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze