Zapowiadana od miesięcy przebudowa polskiej szkoły nie wejdzie w życie – przynajmniej na razie. Prezydent Karol Nawrocki zdecydował się zawetować nowelizację Prawa oświatowego, która miała otworzyć drogę do stopniowego wdrażania nowej reformy programowej oraz przesunąć egzamin ósmoklasisty na kwiecień. Decyzja głowy państwa wywołała poruszenie nie tylko w obozie rządowym, lecz także wśród nauczycieli i polityków opozycji. Co znamienne, weto spotkało się z publiczną aprobatą posła niezrzeszonego Marcina Józefaciuka, jeszcze niedawno związanego z Koalicją Obywatelską.
Prezydent, ogłaszając swoją decyzję w mediach społecznościowych, podkreślił, że przed podpisaniem ustawy zdecydował się na konsultacje z nauczycielami, ekspertami, organizacjami oświatowymi i rodzicami. Wnioski z tych rozmów miały być jednoznaczne: projekt w obecnym kształcie budził zbyt wiele obaw.
W ocenie głowy państwa nowelizacja mogłaby wprowadzić w szkołach chaos organizacyjny, otworzyć pole do sporów ideologicznych oraz – jak to ujął – stać się eksperymentem przeprowadzanym na całych rocznikach uczniów. Prezydent przekonywał, że oświata potrzebuje stabilności i przewidywalności, a nie gwałtownych zmian, które wkrótce po wdrożeniu trzeba będzie korygować.
W swoim wystąpieniu nawiązał również do wcześniejszych decyzji resortu edukacji, takich jak ograniczenie prac domowych czy wprowadzenie nowych treści z zakresu edukacji zdrowotnej, wskazując, że ich skutki wciąż nie zostały rzetelnie ocenione. Jego zdaniem reforma edukacji jest konieczna, ale powinna mieć charakter systemowy, być dobrze zaplanowana i rozłożona w czasie.
Największym zaskoczeniem okazała się jednak reakcja Marcina Józefaciuka. Poseł, z wykształcenia nauczyciel, otwarcie pochwalił decyzję prezydenta. Podkreślił przy tym, że jego poparcie dla weta nie wynika z niechęci do zmian w edukacji – wręcz przeciwnie.
Józefaciuk zwrócił uwagę, że wiele proponowanych kierunków reformy było sensownych i w praktyce już dziś funkcjonuje w wielu szkołach: praca projektowa, myślenie międzyprzedmiotowe czy bardziej praktyczne podejście do nauczania. Problemem nie była więc sama idea, lecz tempo i sposób jej realizacji. Według posła reforma była przygotowywana w pośpiechu, bez pilotażu, bez realnych szkoleń dla nauczycieli i bez spójnych, gotowych podstaw programowych.
W jego ocenie wprowadzenie tak dużych zmian „na kolanie” mogłoby przynieść efekt odwrotny od zamierzonego. Dlatego zaapelował o przesunięcie reformy co najmniej o rok – czas potrzebny na testy, szkolenia i dopracowanie dokumentów. Jak zaznaczył, edukacji nie zmienia się samymi aktami prawnymi, lecz ludźmi, którzy mają je realizować w szkolnej rzeczywistości.
Zawetowana ustawa była jednym z kluczowych projektów przygotowanych przez resort kierowany przez Barbara Nowacka i Ministerstwo Edukacji Narodowej. Zakładała m.in. nową definicję podstawy programowej w przedszkolach i szkołach, z naciskiem na jasno określone cele kształcenia, efekty uczenia się oraz większą spójność między przedmiotami. W programach miały pojawić się metody oparte na doświadczeniu edukacyjnym i pracy praktycznej.
Reforma miała być wdrażana etapami – od roku szkolnego 2026/2027 w przedszkolach oraz klasach I i IV szkoły podstawowej, a rok później w szkołach ponadpodstawowych. Nowelizacja przewidywała też zmiany w nadzorze pedagogicznym, m.in. ograniczenie roli kuratorów przy opiniowaniu arkuszy organizacyjnych szkół, a także kwestie finansowe związane z podręcznikami.
Jednym z bardziej medialnych elementów był powrót do kwietniowego terminu egzaminu ósmoklasisty oraz rezygnacja z możliwości zdawania matury z języka łacińskiego jako alternatywy dla języka nowożytnego.
Prezydenckie weto nie oznacza definitywnego końca zmian w oświacie, ale wyraźny sygnał, że tempo i sposób ich wprowadzania budzą poważne wątpliwości – także poza liniami partyjnych podziałów. Czy rząd zdecyduje się na poprawiony projekt, szeroki pilotaż i dłuższe przygotowania? Tego na razie nie wiadomo. Jedno jest pewne: debata o przyszłości polskiej szkoły dopiero się rozpędza, a jej wynik będzie miał konsekwencje na całe lata.
Źródło: wpolityce.pl
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze