Trwające w Kielcach protesty rolników przeciwko umowie UE z krajami Mercosur mają swój finał w stolicy. Przedstawiciele NSZZ „Solidarność” Rolników Indywidualnych zapowiadają ogólnopolski protest w Warszawie, ostrzegając przed napływem taniej żywności z zagranicy, upadkiem rodzinnych gospodarstw i utratą bezpieczeństwa żywnościowego Polski.
W Kielcach trwa kolejna odsłona protestów rolniczych przeciwko umowie handlowej Unii Europejskiej z krajami Mercosur. Demonstrację zorganizowała NSZZ Solidarność Rolników Indywidualnych. Rolnicy zapowiadają, że to dopiero początek eskalacji działań, a kulminacją ma być wielki protest w Warszawie.
Jak podkreślają organizatorzy, sprzeciw wobec umowy UE–Mercosur wynika z obaw o przyszłość polskiego rolnictwa i bezpieczeństwo żywnościowe kraju. Zdaniem protestujących, napływ taniej żywności spoza UE, produkowanej przy znacznie niższych standardach, doprowadzi do upadku rodzinnych gospodarstw.
— Społeczeństwo powinno wiedzieć, że produkty, które trafią na nasz rynek, będą znacznie gorszej jakości. Polska żywność jest dobra i bezpieczna, dlatego to rolnicy powinni produkować, a konsumenci ją wybierać — mówił przewodniczący związku Tomasz Obszański.
Rolnicy zapowiedzieli ogólnopolski protest, który odbędzie się w piątek w Warszawie. Wydarzenie, koordynowane przez Oddolny Ogólnopolski Protest Rolników, ma być finałem dotychczasowych akcji i bezpośrednią odpowiedzią na planowane negocjacje w Brukseli.
— Do stolicy przyjadą rolnicy z całego kraju. Mercosur to jedno zagrożenie, napływ produktów z Ukrainy — drugie. Do tego dochodzą niskie ceny skupu, wysokie koszty produkcji i coraz większe obciążenia dla gospodarstw. Chcemy jasno powiedzieć, z jakimi problemami mierzy się dziś polski rolnik — podkreślał Obszański.
Podczas protestu głos zabrał także Tomasz Ognisty, wiceprzewodniczący związku, który zwrócił uwagę na rosnącą dominację zagranicznych sieci handlowych i spadek krajowej produkcji.
— Markety, ubojnie i łańcuchy dostaw nie są w polskich rękach. Hodowla trzody chlewnej drastycznie się skurczyła, a mimo to półki są pełne mięsa z importu. Umowa z Mercosurem to ogromne zagrożenie nie tylko dla rolników, ale także dla zdrowia obywateli — ostrzegał.
Rolnicy wskazują również na nierówne warunki konkurencji, podkreślając, że w krajach Mercosur dopuszczalne jest wielokrotnie większe zużycie środków chemicznych niż w Polsce.
Protestujący zapowiedzieli dalsze działania i tworzenie tzw. „zielonych miasteczek” w miastach wojewódzkich. Jedno z nich ma wkrótce powstać w Warszawie.
— Będziemy bronić tego, co nasze: gospodarstw i polskiej ziemi. Apelujemy do obywateli o wsparcie, bo ta walka dotyczy całego społeczeństwa — podkreślali przedstawiciele rolników.
Ich zdaniem przyszłość polskiego rolnictwa zależy od realnego dialogu i sprzeciwu wobec decyzji podejmowanych bez udziału samych zainteresowanych.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze