Reklama

Rząd szykuje zmiany w rachunkach za wodę

Po miesiącach konsultacji rząd wraca do projektu zmian w zasadach ustalania taryf za wodę i ścieki. Zgodnie z propozycją Ministerstwa Infrastruktury samorządy ponownie miałyby zatwierdzać ceny, jednak kluczową rolę nadzorczą zachowa Państwowe Gospodarstwo Wodne Wody Polskie. To rozwiązanie wciąż budzi sprzeciw włodarzy.

Gminy ustalą taryfy, ale pod kontrolą

Projekt nowelizacji ustawy o zbiorowym zaopatrzeniu w wodę i odprowadzaniu ścieków przewiduje, że przedsiębiorstwo wodno-kanalizacyjne będzie składać wniosek taryfowy do wójta, burmistrza lub prezydenta miasta. Organ wykonawczy gminy sprawdzi go pod względem formalnym i przedstawi rekomendację radzie gminy.

Taryfy miałyby obowiązywać maksymalnie przez trzy lata, przy czym możliwe będzie ich wcześniejsze skrócenie – bez konieczności czekania na wygaśnięcie obecnych stawek.

Pełnej dowolności jednak nie będzie. Wody Polskie będą mogły interweniować, jeśli podwyżka przekroczy 15 proc. Ministerstwo zaproponowało autopoprawkę, zgodnie z którą przy ocenie tego progu uwzględniana będzie także średnia inflacja z trzech ostatnich lat poprzedzających rok złożenia wniosku taryfowego.

Reklama

Progresja cen dzieli samorządy

Nowelizacja przewiduje również możliwość wprowadzenia taryf progresywnych – cena za wodę rosłaby wraz ze wzrostem jej zużycia. Rozwiązanie to nie będzie obowiązkowe, a dla tych przepisów wydłużono vacatio legis.

To właśnie progresja budzi największe kontrowersje. W opinii Związek Miast Polskich projekt – mimo zmian – „nie realizuje zgłaszanych od lat postulatów samorządów”. W stanowisku przyjętym podczas lutowego posiedzenia w Pucku organizacja wskazała na brak realnego uwzględnienia uwarunkowań lokalnych, ograniczenie samodzielności gmin oraz nadmierne komplikowanie procedur taryfowych.

Reklama

– To bardzo populistyczne rozwiązanie, które oceniamy źle i według nas jest niesprawiedliwe wobec mieszkańców – powiedział w rozmowie z money.pl Arkadiusz Chęciński, wiceprezes ZMP i prezydent Sosnowca. Jak podkreślił, koszty uzdatniania i dostarczania wody są stałe, więc progresja może w praktyce oznaczać wzrost rachunków.

Częściowo pozytywnie projekt ocenił Związek Gmin Wiejskich RP. Organizacja poparła m.in. mechanizm rozliczania średniego zużycia wody w przypadku wadliwego wodomierza oraz możliwość obciążania kosztami kontroli odbiorcy, gdy reklamacja okaże się bezzasadna. Jednocześnie ZGWRP zwraca uwagę na ryzyko przeciążenia organizacyjnego gmin i przerzucenie na włodarzy obowiązku egzekwowania kar wobec firm wodociągowych.

Reklama

Spór o ceny wody trwa od lat

Konflikt wokół taryf rozpoczął się w 2018 roku, gdy kompetencje w zakresie ich zatwierdzania przejęły Wody Polskie. W okresie rządów Prawo i Sprawiedliwość instytucja ta wielokrotnie odmawiała zgody na podwyżki lub skrócenie okresu obowiązywania taryf.

Krytycy mówili o sztucznym „mrożeniu” cen. Samorządy i spółki wodociągowe alarmowały, że brak zgody na podwyżki może prowadzić do problemów finansowych, zahamowania inwestycji, a w skrajnych przypadkach nawet zagrożenia ciągłości dostaw wody. Wskazywano również na trudności w utrzymaniu wynagrodzeń pracowników przedsiębiorstw komunalnych.

Reklama

Ministerstwo Infrastruktury nie odniosło się jeszcze do stanowiska samorządów. O komentarz w tej sprawie zwróciliśmy się do resortu – czekamy na odpowiedź.

Źródło: Money.pl
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wm.pl




Reklama