Prezydent Karol Nawrocki nie otrzymuje na bieżąco informacji dotyczących planów przekazania Ukrainie polskich myśliwców MiG-29 – poinformował w środę szef Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz. Jak ocenił, może to świadczyć o „złej woli po stronie rządowej”.
Wicepremier i minister obrony Władysław Kosiniak-Kamysz zapowiedział, że Polska będzie dążyć do przekazania Ukrainie pozostałych maszyn MiG-29. W zamian – jak mówił – Polska chciałaby wykorzystać ukraińskie doświadczenia w zakresie dronów i systemów antydronowych.
Przydacz podkreślił, że prezydent – jako zwierzchnik Sił Zbrojnych – powinien być informowany o tak istotnych decyzjach. Zwrócił uwagę, że słowa padające ze strony rządu i wojskowych są zaskoczeniem dla prezydenckiego otoczenia.
Przypomniał, że w poprzednich latach każda decyzja o przekazywaniu uzbrojenia Ukrainie była podejmowana „za wiedzą i zgodą prezydenta”. Wspomniał o naradach w Biurze Bezpieczeństwa Narodowego i w Pałacu Prezydenckim. – Wydaje się, że także i w tej sprawie rząd powinien nie tylko informować pana prezydenta, ale przeprowadzić wewnętrzną analizę i dyskusję – zaznaczył.
Według szefa BPM decyzja o oddaniu pozostałych MiG-ów niesie zarówno argumenty za, jak i ryzyka – m.in. dotyczące zmian w wyposażeniu polskich Sił Powietrznych. Tym bardziej – jego zdaniem – wymaga to konsultacji z prezydentem.
– Nie świadczy to o profesjonalizmie po stronie rządowej – ocenił. Dodał, że brak konsultacji może wynikać z „złej woli i próby odcinania prezydenta od ważnych informacji”.
Przekazanie pozostałych samolotów MiG-29 Ukrainie oznaczałoby całkowite pożegnanie Polski z poradzieckimi myśliwcami. W 2023 r. przekazano już 14 maszyn, czyli połowę floty.
W przyszłym roku rozpoczną się dostawy 32 nowych myśliwców F-35 z USA. Samoloty nie trafią jednak do Malborka – infrastruktura dla nich powstaje w Świdwinie i Łasku.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze