Reklama

SZOK w USA! Nike oskarżone o rasizm wobec białych

W Stanach Zjednoczonych wybuchła sprawa, która może poważnie uderzyć w wizerunek jednego z największych koncernów odzieżowych świata. Nike znalazł się pod lupą amerykańskiej Komisji ds. Równych Szans Zatrudnienia. Śledczy sprawdzają, czy firma – paradoksalnie w imię równości – nie dopuściła się dyskryminacji… białych pracowników i kandydatów do pracy.

Dochodzi do tego w wyniku skarg, według których osoby białe miały być częściej obejmowane zwolnieniami lub pomijane przy decyzjach kadrowych. W centrum zainteresowania urzędników znalazła się firmowa strategia różnorodności, równości i inkluzywności (DEI). Program, który miał wyrównywać szanse, według zgłoszeń mógł prowadzić do faworyzowania jednych grup kosztem innych.

Spór o dokumenty i politykę kadrową

Dochodzenie prowadzi Equal Employment Opportunity Commission, która domaga się od Nike pełnej dokumentacji personalnej. Chodzi m.in. o szczegółowe dane dotyczące struktury rasowej i etnicznej pracowników oraz listy osób objętych wewnętrznymi programami mentoringowymi i rozwojowymi.

Reklama

To właśnie te programy budzą największe kontrowersje. Uczestnicy otrzymują dodatkowe wsparcie: opiekę mentorów, szkolenia czy przyspieszone ścieżki awansu. Zdaniem śledczych brak dostępu do tych informacji uniemożliwia ocenę, czy firma działała zgodnie z prawem federalnym, czy też naruszyła zasadę równego traktowania.

Nike – jak na razie – nie przekazał kompletnej dokumentacji i powstrzymuje się od publicznych komentarzy.

Najgorszy możliwy moment

Sprawa wybucha w wyjątkowo trudnym czasie dla koncernu. Jak zauważa New York Times, Nike próbuje obecnie wyjść z kryzysu po serii strategicznych błędów z ostatnich lat. Spadek sprzedaży, nadmiar niesprzedanych produktów i utrata dynamiki zmusiły zarząd do nerwowych ruchów: porządkowania magazynów, przyspieszania prac nad nowymi kolekcjami i powrotu do sportu oraz sportowców jako fundamentu marki.

Reklama

Jeśli zarzuty się potwierdzą, firma może stanąć nie tylko przed konsekwencjami prawnymi, ale też przed poważnym kryzysem wizerunkowym. A pytanie, które coraz głośniej wybrzmiewa w USA, brzmi: czy polityka różnorodności może pójść tak daleko, że sama zacznie dyskryminować?

 

 

Źródło: rmf24.pl

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wm.pl




Reklama