W nocy z soboty na niedzielę na terenie terminalu kontenerowego w Gdyni spłonęła kabina ciężarówki typu cysterna. W środku znajdował się kierowca. Mimo akcji służb ratunkowych mężczyzny nie udało się uratować. Okoliczności zdarzenia wyjaśniają policja i prokuratura.
Do tragedii doszło w niedzielę nad ranem, na terenie terminalu kontenerowego przy ulicy Gołębiej w Gdyni. Około godziny 3.11 służby ratunkowe otrzymały zgłoszenie o pożarze kabiny ciężarówki typu cysterna. Na miejsce natychmiast skierowano trzy zastępy straży pożarnej oraz zespół ratownictwa medycznego. Pierwsze informacje mówiły o tym, że w pojeździe mogą znajdować się dwie osoby, co dodatkowo podniosło dramatyzm sytuacji.
Po przybyciu na teren terminalu strażacy zastali zaparkowaną cysternę z płonącą kabiną. Ogień obejmował znaczny fragment kabiny kierowcy, a działania ratowników musiały być prowadzone w sposób zapewniający bezpieczeństwo zarówno im, jak i innym osobom przebywającym na terenie obiektu.
Pożar kabiny został stosunkowo szybko opanowany, jednak dopiero po stłumieniu płomieni możliwe było dokładne sprawdzenie wnętrza pojazdu. W kabinie strażacy odnaleźli ciało mężczyzny. Stwierdzono, że był to kierowca cysterny. Wbrew pierwotnym przypuszczeniom w środku nie było drugiej osoby.
Ze względu na rozmiar zniszczeń i wysoka temperaturę panującą w czasie pożaru, szanse na przeżycie były praktycznie zerowe. Mimo obecności zespołu ratownictwa medycznego mężczyzny nie udało się uratować. Na miejscu nie odnotowano innych poszkodowanych.
Jak ustalono, ciężarówka nie przewoziła materiałów niebezpiecznych. Na pojeździe nie było oznaczeń ADR, co oznacza, że nie klasyfikowano go jako transportu ładunków stwarzających zagrożenie chemiczne czy wybuchowe. Ograniczyło to skalę potencjalnego ryzyka dla pracowników terminalu i służb ratunkowych – pożar, choć bardzo groźny, nie spowodował zagrożenia skażeniem czy wybuchem substancji przewożonych w cysternie.
Po ugaszeniu ognia miejsce zdarzenia zostało zabezpieczone. Straż pożarna zakończyła działania, a teren przekazano policji, która przystąpiła do szczegółowych oględzin.
Policja pod nadzorem prokuratury prowadzi postępowanie mające ustalić przyczynę pożaru i dokładny przebieg zdarzeń. Konieczne będzie m.in. zabezpieczenie monitoringu z terminalu, przesłuchanie świadków oraz szczegółowe oględziny spalonej kabiny i instalacji pojazdu.
Na tym etapie nie podaje się do publicznej wiadomości żadnych hipotez dotyczących źródła ognia. Dopiero analiza zgromadzonego materiału dowodowego, a także wyniki badań biegłych z zakresu pożarnictwa i techniki samochodowej pozwolą odpowiedzieć na pytanie, czy doszło do awarii technicznej, zwarcia instalacji, nieszczęśliwego wypadku, czy też innych okoliczności.
Śledczy ustalają również pełną tożsamość zmarłego oraz kontaktują się z rodziną. Zwykle w podobnych przypadkach zlecana jest sekcja zwłok, która ma pomóc w ustaleniu bezpośredniej przyczyny śmierci.
Nocny pożar cysterny to dla gdyńskiego terminalu kontenerowego jedno z najpoważniejszych zdarzeń ostatnich miesięcy. Choć nie doszło do wtórnych zagrożeń dla infrastruktury portowej ani środowiska, śmierć kierowcy sprawia, że sprawa ma wyjątkowo dramatyczny wymiar.
Dla pracowników portu i służb ratunkowych to bolesne przypomnienie, jak niebezpieczna potrafi być praca w otoczeniu ciężkiego transportu i infrastruktury przeładunkowej. Ostateczne wnioski z prowadzonego postępowania będą ważne nie tylko dla wyjaśnienia okoliczności tego konkretnego zdarzenia, lecz także dla oceny procedur bezpieczeństwa obowiązujących na terenie terminalu.
red.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze