W Szwecji i w Norwegii coraz częściej odzywają się głosy wzywające do roztoczenia przez szwedzką stronę nadzoru nad wyborem przez Norweski Komitet Noblowski laureatów nagrody pokojowej.
Kontrowersje wywołują decyzje, które - w opinii części publicystów i prawników - odbiegają od zapisów testamentu Alfreda Nobla, iż nagroda winna przypadać osobom, które bezpośrednio przyczyniły się do rozbrojenia, braterstwa narodów i akcji pokojowych.