Rolniczy sprzeciw wobec umowy UE–Mercosur nie gaśnie, a organizatorzy zapowiadają przeniesienie akcji tam, gdzie – jak podkreślają – zapadają decyzje. Po wtorkowych przejazdach i postojach w wielu miejscach kraju ma dojść do ogólnopolskiego protestu w Warszawie. Termin został już wskazany publicznie.
Datę warszawskiej manifestacji podał w radiowej rozmowie Damian Murawiec, rolnik spod Elbląga i członek Oddolnego Ogólnopolskiego Protestu Rolników. Z jego relacji wynika, że protest ma mieć ogólnopolski charakter i ma być wyraźnym sygnałem sprzeciwu wobec planów związanych z umową UE z krajami Mercosur.
Zapowiedź stołecznej demonstracji pojawia się w momencie, gdy rolnicy organizują równolegle ogólnopolską akcję na drogach. Zgodnie z informacjami podawanymi przez organizatorów i relacjonowanymi w mediach, protesty odbywają się w setkach lokalizacji, a ich formuła ma polegać przede wszystkim na przejazdach kolumn ciągników oraz postojach przy trasach i wiaduktach – z naciskiem na spowolnienie ruchu, a nie jego całkowite zatrzymanie.
W tle pozostaje obawa o skutki handlowego otwarcia rynku na część towarów rolno-spożywczych z krajów Ameryki Południowej. W debacie publicznej rolnicy i część organizacji branżowych wskazują przede wszystkim na ryzyko presji cenowej, konkurencję z importem oraz pytania o standardy produkcji i kontroli. Spór nie jest wyłącznie polski – w ostatnich tygodniach temat wracał także przy okazji europejskich protestów i napięć wokół dalszego procedowania porozumienia.
Choć wtorkowa akcja ma przebiegać bez klasycznych blokad, już sama obecność wolno poruszających się ciągników na trasach o dużym natężeniu ruchu może oznaczać lokalne zatory i opóźnienia, zwłaszcza w godzinach największej aktywności protestujących. Zapowiedź protestu w Warszawie sugeruje, że rolnicy chcą utrzymać presję także po zakończeniu akcji w terenie i skierować uwagę opinii publicznej na spór, który – w ich ocenie – decyduje o przyszłości krajowej produkcji rolnej i opłacalności gospodarstw.
red.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze