Do Senatu trafiła petycja proponująca wprowadzenie w Polsce podatku kościelnego pobieranego przez urząd skarbowy – w wysokości 8 proc. od wynagrodzenia brutto. Danina miałaby dotyczyć wyłącznie osób, które zadeklarują przynależność do konkretnego Kościoła lub związku wyznaniowego. Sprawa jest na etapie analiz w senackiej komisji petycji, a pomysł – inspirowany rozwiązaniami z Niemiec – wywołuje dyskusję o wolności wyboru, zmianach w prawie i konsekwencjach dla mniejszych wspólnot.
Z opisu petycji wynika, że urząd skarbowy miałby pobierać 8-procentową daninę od wynagrodzenia brutto uzyskiwanego m.in. z umowy o pracę, zlecenia oraz o dzieło. Pieniądze trafiałyby do Kościołów i związków wyznaniowych figurujących w rejestrze prowadzonym przez MSWiA. Autorzy postulatu podkreślają, że obowiązek płacenia miałby dotyczyć tylko tych osób, które zadeklarują członkostwo we wspólnocie religijnej.
W treści propozycji pojawia się też zastrzeżenie dotyczące wyłączeń: podatek nie byłby potrącany od wynagrodzeń osób, które zadeklarują brak przynależności do jakiejkolwiek wspólnoty.
W uzasadnieniu petycji wskazywane są argumenty o przejrzystości finansowania oraz łatwiejszym ustaleniu realnej liczby osób identyfikujących się z danym Kościołem. W cytowanych fragmentach pada stwierdzenie, że takie rozwiązanie „z powodzeniem funkcjonuje w Niemczech”, a system ma być „wysokoskuteczny i przejrzysty”. Jest też teza, że byłby to „precyzyjny wyznacznik faktycznej liczby wyznawców”, bo ciężar finansowy spoczywałby wyłącznie na osobach, które świadomie deklarują przynależność.
Wśród cytowanych zapisów pojawia się również wątek możliwości uniknięcia daniny poprzez zadeklarowanie ateizmu lub braku przynależności do związku wyznaniowego – jako element mający chronić wolność sumienia i wyznania.
Według dostępnych informacji petycja wpłynęła do Senatu na początku czerwca 2025 roku, a 20 stycznia 2026 r. senacka komisja petycji zakończyła dotychczasowy etap analiz. W ramach dalszych prac zapowiedziano zebranie dodatkowych stanowisk m.in. z resortów finansów i spraw wewnętrznych oraz ocenę planowanych regulacji pod kątem zgodności z konstytucją.
Jednocześnie w dokumentach senackich zwrócono uwagę, że zgłoszony postulat ma charakter „zmiany systemowej” i wymaga kompleksowego, szczegółowego opracowania. To sygnał, że nawet na etapie petycji pojawiają się pytania o praktyczną wykonalność projektu i zakres zmian w prawie.
W tle debaty wraca problem proporcji. W rejestrze Kościołów i związków wyznaniowych ma figurować 176 podmiotów, co rodzi pytania o to, jak taki mechanizm wpłynąłby na mniejsze wspólnoty i jak rozkładałyby się wpływy.
Dane ze spisu powszechnego przywoływane w kontekście sprawy pokazują, że do Kościoła rzymskokatolickiego deklaruje przynależność zdecydowana większość mieszkańców kraju, a kolejne wspólnoty są wielokrotnie mniejsze. W tych samych statystykach widoczny jest też odsetek osób deklarujących brak przynależności oraz tych, które odmówiły odpowiedzi na pytanie o wyznanie. To wszystko oznacza, że nawet przy dobrowolnej deklaracji członkostwa system generowałby ogromne różnice w potencjalnych wpływach.
Artykuły opisujące petycję zwracają uwagę, że poza samym sporem światopoglądowym kluczowe są kwestie techniczne: jak weryfikować deklaracje, jak prowadzić rozliczenia, jak zapewnić spójność przepisów i jak zabezpieczyć konstytucyjne standardy wolności sumienia. W tym sensie temat „podatku kościelnego” pojawia się równolegle do szerszej dyskusji o finansowaniu Kościołów w Polsce i możliwych zmianach dotyczących Funduszu Kościelnego.
red.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze