Nocne zgłoszenie postawiło na nogi służby w Kartuzy. Tuż po północy, w jednym z najbardziej dyskretnych miejsc pomocy – oknie życia – odnaleziono kilkudniowego chłopca. Dziecko było bezpieczne, zadbane i – co najważniejsze – zdrowe.
Zdarzenie miało miejsce w nocy z piątku na sobotę. Około godziny 1 siostry zakonne opiekujące się placówką natrafiły na pozostawionego noworodka i natychmiast powiadomiły odpowiednie służby. Jak poinformowała rzeczniczka kartuskiej policji, starsza sierżant Aldona Naczk, reakcja była błyskawiczna, a procedury – wdrożone bez zwłoki.
Chłopiec został przewieziony do Powiatowego Centrum Zdrowia, gdzie trafił pod opiekę specjalistów z oddziału neonatologii. Lekarze nie mieli wątpliwości – dziecko jest w dobrym stanie, odpowiednio odżywione i nie nosi żadnych śladów przemocy.
Choć okoliczności zawsze budzą emocje, w tym przypadku kluczowe jest jedno: dziecko nie zostało narażone na niebezpieczeństwo. Pozostawienie noworodka w oknie życia to rozwiązanie przewidziane właśnie na takie dramatyczne sytuacje – daje rodzicom możliwość anonimowego oddania dziecka w bezpieczne ręce.
Zgodnie z obowiązującym prawem, osoba, która zdecydowała się na ten krok, nie ponosi odpowiedzialności karnej. Policja prowadzi jednak standardowe czynności wyjaśniające, które mają na celu ustalenie wszystkich okoliczności zdarzenia.
Okno życia w Kartuzach funkcjonuje od 2014 roku i powstało z inicjatywy lokalnej Caritas. Mieści się w budynku Zgromadzenia Sióstr św. Wincentego a Paulo przy ulicy Gdańskiej. To miejsce stworzone z myślą o ratowaniu najmłodszych – i jak pokazuje ta sytuacja, jego istnienie ma realne znaczenie.
Odnaleziony chłopiec jest trzecim dzieckiem pozostawionym w tej placówce od momentu jej powstania. Każdy taki przypadek to osobna, często trudna historia – ale też dowód na to, że nawet w najtrudniejszych decyzjach można wybrać drogę, która daje dziecku szansę na bezpieczny start.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze