Samuel N., który w sierpniu 2015 r. zabił 10-letnią dziewczynkę siekierą, został skazany na dożywocie. Podczas procesu mężczyzna nie chciał zeznawać, ale wcześniej twierdził, że zaatakował dziecko przez rozgoryczenie - nie mógł znaleźć pracy, a urzędnicy odmówili mu prawa do zasiłku.
- Zachowanie oskarżonego polegało na świadomym zamiarze bezpośrednim pozbawienia życia dziewczynki z pogardą dla jej życia. Wnoszę o uznanie oskarżonego winnym zarzucanego mu czynu - mówiła prokurator Helena Bonda.