Reklama

Były funkcjonariusz SOP podejrzany o zabicie córki. Czy był poczytalny?

Biegli psychiatrzy nie byli w stanie wydać jednoznacznej opinii w sprawie poczytalności Piotra K., byłego funkcjonariusza Służby Ochrony Państwa podejrzanego o zabójstwo 4-letniej córki i usiłowanie zabójstwa czworga członków rodziny. Prokuratura Okręgowa w Słupsku skierowała do sądu wniosek o czterotygodniową obserwację psychiatryczną podejrzanego. Posiedzenie sądu zaplanowano na 9 czerwca.

Potrzebna obserwacja psychiatryczna

Dwaj biegli psychiatrzy badali, czy 44-letni Piotr K. w chwili popełnienia zarzucanych mu czynów był poczytalny. Po jednorazowym badaniu ambulatoryjnym uznali jednak, że nie są w stanie wydać jednoznacznej opinii.

Prokurator prowadzący śledztwo wystąpił więc do Sądu Okręgowego w Słupsku o zarządzenie obserwacji psychiatrycznej podejrzanego na okres czterech tygodni. Wcześniej sąd przedłużył tymczasowy areszt Piotra K. do 25 lipca 2026 roku.

Nie był pod wpływem alkoholu ani narkotyków

Śledczy dysponują już wynikami badań toksykologicznych. Jak informowała Prokuratura Okręgowa w Słupsku, z opinii biegłych wynika, że w chwili popełnienia zarzucanych czynów Piotr K. nie był pod wpływem alkoholu, narkotyków, środków odurzających ani substancji psychotropowych.

Reklama

Opinia toksykologiczna została dołączona do akt śledztwa.

Rodzinna tragedia w Ustce

Do zbrodni doszło 26 stycznia 2026 roku w mieszkaniu przy ul. Bałtyckiej w Ustce. Piotr K., funkcjonariusz SOP z 23-letnim stażem, przebywał tam z żoną i dziećmi u swoich teściów. Według ustaleń śledczych około godziny 21.30, po zakończonej grze w karty, zaatakował rodzinę nożem.

Czteroletnia córka mężczyzny zmarła mimo kilkudziesięciominutowej reanimacji. Żona podejrzanego, jego syn, teściowie oraz sam napastnik trafili do szpitali.

Zarzuty i wydalenie ze służby

Piotr K. usłyszał w Prokuraturze Okręgowej w Słupsku zarzut zabójstwa córki oraz usiłowania zabójstwa czworga członków rodziny. Podejrzany przyznał się do zarzucanych mu czynów i został tymczasowo aresztowany.

Reklama

Po tragedii został zawieszony w obowiązkach służbowych, a następnie wydalony ze Służby Ochrony Państwa. MSWiA informowało wcześniej, że mężczyzna służył w Warszawie i nie brał bezpośredniego udziału w czynnościach ochronnych najważniejszych osób w państwie.

Grozi mu dożywocie

Za zarzucane czyny Piotrowi K. grozi kara dożywotniego pozbawienia wolności. Kluczowe dla dalszego postępowania będą wyniki obserwacji psychiatrycznej, która ma pozwolić sądowi i prokuraturze ocenić jego poczytalność w chwili tragedii.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wm.pl




Reklama